Zortai

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj
Zortai
Imp1.jpg
Rasa

Imp

Płeć

Samiec

Klasa

(mechaniczna)

  • Warlock
Charakter
  • Neutralny chaotyczny
Status

Nie Żywy

Skala Wyzwania

1

Poziom Walki Wręcz

1

Wygląd

Zortai to dosyć przeciętnie wyglądający imp. Na pierwszy rzut oka widać ogon zakończony błoną wyglądającą niczym grot strzały. Sam imp jest mały i chudej postury. Nad brzuchem widać zarys żeber, lub jakiś kości przypominających żebra. Z grzbietu wyrastają raczej małe, błoniaste skrzydła którymi posługuje się by latać . Z twarzy wygląda na przymilne, ładne stworzenie. Nie piękne, ale też nie odpychające jak większość przedstawicieli jego rasy. Podczas uśmiechu widać małe, ale jakże ostre kiełki. Oczy ma koloru fioletowego. Jego oczy zmieniają kolor co jakiś czas. Nie panuje nad tym, lecz wygląda to złowieszczo. Z głowy wystają mu dwa nieduże lecz grubawe rogi.


Charakter

Imp, jak to imp jest wredny. Dokuczanie, niszczenie, obrażanie sprawia mu przyjemność. To wtedy głośno chichocze. Życie traktuje jak zabawę. Jest raczej tępy, choć wiedzę na niektóre tematy posiada. Gdy nie dokucza nikomu wydaje się być wtedy znudzony i smutny. Nie jest nieśmiały. Nie przejmuje się innymi. To on ma im dokuczać, nie oni jemu. Warto także dodać, że jest tchórzliwy. Gdy się boi jest nieobliczalny. Czasem zacznie uciekać, czasem zaatakuje. Ciężko przewidzieć jego decyzje. Zortai nie potrafi usiedzieć w miejscu. Musi być w ruchu i musi coś robić. Za nic ma sobie obietnice i przysięgi. Nie wierzy im. Sam wykorzystuje je tylko do zwodzenia swoich celów.



Historia

Niegdyś Zortai był osobistym sługą demonologa Roshaniona. Demonolog ten dużo czasu poświęcał na studiowanie ksiąg i nawet starał się uczyć swojego sługę, więc pewnie stąd imp ma niejaką wiedzę. Jest to namiastka tego, co wiedział Roshanion. Zortai był oddanym i wiernym sługą. Po każdym dniu służby Roshanion w nagrodę pozwalał impowi dokuczać ludziom w ich świecie. Tak... to imp lubił najbardziej ze swojej służby. Pewnego dnia w okolicy dało się słyszeć odgłosy bitwy. To oddział Orków walczył z oddziałem Przymierza. Mężczyzna wraz ze swoim sługą przyglądał się walce. Wszędzie miotano zaklęciami. Miecze waliły o tarcze i zbroje. Panował chaos. Imp się bał. Gdy nagle walka przeniosła się nieopodal ich kryjówki by zapobiec demaskacji Imp wpadł na pomysł odciągnąć uwagę zbliżonego pogrążonego w walce oddziału. Mimo to miotał niezbyt potężnymi czarami. Jego kule ognia były raczej nieszkodliwe, gdy uderzały w ochronna barierę ludzi. Miotał czary by pomóc swojemu panu który był już w wirze wojny, Zortai nie zdołał obronić siebie. Łańcuch błyskawic zdołał dosięgnąć także jego... Gdy demoniczna istota się ocknęła otaczały go martwe ciała orkow jak i ludzi. Nie wiedział jakim cudem przeżył, szczęśliwy traf, a może zasługa jego mistrza. Obok niego leżał jego pan. Był martwy. Jego pan był martwy. Nie miał co już tutaj robić, nie miał komu służyć. Zapewne by zginął albo by go torturowano. Nie pozwoli na to.Tak Zortai stał się własnym panem. Miał dużo czasu by... się bawić i psocić w Azeroth.