Thorvald Thunderer

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj

Thorvald Thunderer - stary krasnolud, Wielki Chorąży Armii Khaz Modan

Thorvald Thunderer
Thorvaldfin.jpg
Rasa

Krasnolud

Płeć

Mężczyzna

Klasa

(fabularna)

Klasa

(mechaniczna)

Paladin

Wiek

274 lat

Tytuł

Wielki Chorąży Armii Khaz Modan

Status

Martwy

Skala Wyzwania

16

Poziom Walki Wręcz

16

Przynależność
Znana Rodzina

Brak


Muzyczka taka trochę bitewna bardziej

Wygląd

Krasnolud wygląda jak... krasnolud. Niezbyt wysoki, za to potężnie umięśniony, czego na codzień nie widać, gdyż praktycznie nie rozstaje się ze swoją ciężką zbroją, w której porusza się dość sprawnie. Jasne jest, że do pancerza jest przyzwyczajony. Thorvald jest dość odpychający, jeśli chodzi o aparycję. Twarz zdeformowana przez liczne blizny, których może nie ma tak dużo jak na sławnej twarzy Hargrima, jednak niedaleko mu do dalszych miejsc na podium w konkursie Najbrzydszej Mordy Khaz Modan. Resztki włosów na głowie spięte z tyłu, ale te braki wynagradza długa i zadbana siwa broda, upleciona w dwa warkocze, które często nosi wsadzone za pas. A za pas dodatkowo wpięty kufel, ze dwie sakwy oraz prosty, jednoręczny topór, po który jednak rzadko sięga. Na codzień używa dwuręcznego, krasnoludzkiego młota bojowego, który nosi zarzucony na ramieniu, trzymając go w jednej ręce, rzadziej przypina go pasami do pleców. Bronie ani zbroja nie są szczególnie zdobione, widocznie khazad stawia na funkcjonalność, a nie na estetykę. Na piersi nosi podziurawiony i gdzieniegdzie pozszywany tabard swojego klanu Stormpike'ów, który eksponuje pomiędzy dwoma warkoczami zrobionymi z brody. W bitwie niesie ze sobą sztandar Ironforge, przytwierdzony do jego pleców, co wcale nie przeszkadza mu w walce.

Charakter i zachowanie

Praworządny dobry

"Nadejdzie jeszcze dzień, w którym wrogowie Królestwa upadną."

Thorvald, jak każdy porządny krasnolud, ceni najwyżej honor i odwagę. Danego słowa dotrzyma z pewnością, zobowiązany do czegoś zrobi to, co przysiągł. Reaguje na niesprawiedliwość, ale nie idzie przed siebie z misją naprawy świata. Nie walczy dla siebie, walczy dla chwały Królestwa. A walczyć lubi, pierwszy w szeregu, szuka największych wrogów, by wreszcie dostąpić zaszczytu zasiadania z przodkami. Widać, że z bronią jest za pan brat od bardzo dawna. Mimo, że śmiercią nie pogardzi, chciałby jeszcze przed spotkaniem z Tytanami ujrzeć blask chwały Khaz Modan. Poza tym uważa, że przeżył już wystarczająco, a przyszłość jest w rękach młodych... o których nie ma zbyt dobrego zdania. Jeśli chodzi o religijność Thorvalda, to oddaje należytą cześć Tytanom, jak większość z jego rasy. Z reguły jest małomówny, a rozmowy z nim, szczególnie jeśli rozmawia ktoś obcy, polegają na krótkich odpowiedziach z jego strony. Ci, którzy znają Thunderera lepiej, mogą czasem liczyć nawet na jakiś żart, chociaż uśmiecha się rzadko, przeważnie, gdy widzi okazję do dobrej walki. Najczęściej można go spotkać opartego na swoim młocie i wpatrującego się zadumanym wzrokiem przed siebie, od czasu do czasu palącego fajkę. Nie przysparza mu to z pewnością za dużo przyjaciół, o których wcale nie zabiega. Być może stracił ich już zbyt wielu. Szczególną nienawiścią darzy nieumarłych, których uważa za skazę na dziele Tytanów, oraz orków, z którymi od paru lat toczył boje w dolinie Alterac.

Co inni o nim mówią

"Thorvald... Ironforge nie mogło liczyć na lepszego Chorążego... a ja... nie mogłem nawet marzyć o lepszym towarzyszu. Widok sztandaru niesionego przez niego do bitwy napełniał me serce dumą, a serca naszych wrogów strachem. Był dobrym wojownikiem, ale przede wszystkim - był krasnoludem - takim, jaki krasnolud powinien być. Takim... jakimi niewielu już dzisiaj jest. Zginął tak, jak zawsze chciał, jak chce każdy z nas - z bronią w ręku, otoczony przez wrogów, do końca walczący z determinacją i odwagą w imię wszystkiego, w co wierzył. Jestem pewien, że ucztuje już w Halach Tytanów, z Przodkami i wszystkimi zmarłymi - i... niezależnie od... wszystkiego... co czuję... wiem, że zasłużył sobie na odpoczynek. Jak wszyscy inni... a nawet bardziej... - zostanie zapamiętany." - Hargrim Stonehand


"Thorvald?*Mężczyzna rzucił prędko, nim nie zalał stojącego przed sobą manekina ćwiczebnego kolejną serią cięć na wysokości własnego torsu. Po których opuścił jego ostrze ku ziemi i wykonał dość zwinny obrót rękojmi w dłoni, zwracając się w kierunku żołnierza który go zagadnął*Oczywiście że znam, chłop na schwał z niego*tutaj zlany potem rycerz pozwolił sobie na oszczędny, acz szczery uśmiech*Szczerze mówiąc rzadko zdarzają mi się tak wytrzymali i wytrwali przeciwnicy, którzy mimo licznych ran i sporej utraty krwii potrafią wciąż ustać w miejscu. Zresztą*Zbrojny machnął lewą dłonią, podszedł do stojaka z orężem i odłożył tam miecz, który jeszcze chwile temu dzierżyl w swej dłoni. By obrócić się na powrót w stronę rozmówcy i dodać*Co się dziwić, gdy ma się do czynienia z SAMYM Wielkim chorążym sił zbrojnych Khazmodan*Paladyn skrzyżował ręce na wysokości torsu i posłał swemu rozmówcy pewne siebie spojrzenie fioletowych oczu, które zagościło nagle na dośc dumnym wyrazie twarzy*I mimo, że mam dość pacyfistyczne poglądy, nie mogę się wręcz doczekać okazji, gdy zobacze go w sercu bitwy, gdzie jak oboje wiemy, chorąży są jednymi z priorytetowych celów każdego żołnierza przeciwnej armii." - Vincent Van'thel


"Twardy kawal krasnoluda. To ten typ, który się nie poddaje aż do śmierci. Najczęściej do śmierci ostatniego swojego przeciwnika. I dobrze, chorąży taki powinien być. Jakbym się tak miał z nim trzaskać na gołe pięści, to myślę, że prędzej rozpierniczył bym sobie łapę, niż połamał mu jakąś kość. Kurwa, podobno spadło na niego jakieś miasto i przeżył, wyobrażasz sobie? Jakby tak popatrzeć, to nic dziwnego. To Thunderer. Jakby mu upierniczyć podczas walki ręce, to złapał by młot w zęby i walczył dalej<Krasnolud podniósł kącik ust w lekkim uśmiechu>. Jestem pewny, że zasługuje na swoje stanowisko. To nie podlega dyskusji." - Ghardim Gromobrody

Historia

Kiedyś tu coś będzie.

Fakty i plotki

Fakty

  • w wojsku odkąd tylko mógł.
  • walczył w dolinie Alterac od samego początku, razem ze swoim klanem Stormpike.
  • został mianowany chorążym w armii Khaz Modan przez generała Morana na Northrend, a potem Wielkim Chorążym przez generała Hargrima Stonehanda.
  • razem z innym krasnoludem, Ghardimem Gromobrodym pozbył się yeti atakującego farmy w Hillsbrad
  • przysiągł Hargrimowi, że razem z nim wyruszy na czerwonego gada, Kyhara.
  • walki nie odmówi nikomu.

Plotki

  • podobno poświęcił życie na walkę za Królestwo, przez co nigdy nie założył rodziny. Pytany o to zbywa rozmówcę warknięciami.
  • podobno kiedyś często bywał razem z Hargrimem w karczmie u Firebrewa, a ich spotkania tam polegały na wpatrywaniu się w milczeniu czy to w stół, czy to w ścianę... Widocznie to lubili.
  • podobno pokonał Hargrima w "towarzyskim" pojedynku, z którego obaj wrócili ledwo żywi, wylewając z siebie mnóstwo krwi.
  • podobno nie lubi magii
  • podobno niektóre noce spędza w górach Dun Morogh, wsparty na młocie, bez ruchu wpatrując się przed siebie
  • podobno przyjaźni się ze Stonehandem. Nie pytajcie.