Stosunki nocnych elfów względem innych ras

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj

Stosunek Nocnych Elfów do ras Przymierza

Nawet przymierze jest podzielone na koalicje, jedną z nich stanowią Jaina Proudmoore, Tyrande Whisperwind i Malfurion Stormrage, oraz Velen którzy swe przewodnictwo opierają na respekcie, podczas gdy stosunek do pozostałych ras przymierza jest bardzo napięta. Mimo, że są obecnie częścią sojuszu, spoglądają na nowoprzybyłych z obawą i niepokojem. Mimo to, wielu jest zainteresowanych poznawaniem kultury i obyczajów innych ras, co skłania ich do podróży za granice w celach poznawczych i studiowania. Nocne elfy są witane chętnie w Theramore, pomimo panujących tam dość sporych napięć z wysokimi elfami. Tyrande i Malfurion stosunkowo często odwiedzają Jaine Proudmoore... kontakty z tą częścią stronnictwa ludzkiej rasy jest postrzegane w zupełnie innym świetle niż kontakty z tą samą rasą we Wschodnich Królestwach.

Elfia chęć "alienizacji", w połączeniu z ich brakiem zaangażowania w większość spraw politycznych przymierza może oznaczać, że więź z przymierzem nie jest doskonała i opiera się na kruchych fundamentach, wynikających z konieczności niż potrzeby. Wszystko to jest widoczne w kilku sytuacjach, np.

na ziemiach plagi, gdzie elfy za swą powinność uznały oczyszczenie i przywrócenie życia w tych krainach, podczas gdy inne rasy, głównie krasnoludów i ludzi, tak naprawdę interesuje tylko wykorzenienie zagrożenia jakim jest plaga. Domyślić się można, że rasa elfów prezentuje swój własny odrębny system polityczny, który daleko różni się od przyjętych „norm” innych ras, za to pewne jest, iż w sytuacjach szczególnie spornych z ich rozumowaniem i moralnymi prawidłami prędzej doprowadzi momentu, gdy same opuszczą szeregi przymierza i zaczną funkcjonować jako odrębna nacja

Draenei

Rozbiwszy się w podniebnej katastrofie, istoty te zagościły w Azeroth poznając ziemie nieznanego sobie, obcego świata. Jako że szczątki ich statku znalazły się na niewielkich połaciach lądu, wyspach Mistycznego Błękitu spotkanie z sąsiadami, Nocnymi Elfami było nieuchronne. Z czasem okazało się, że tajemniczy i dziwni niebiescy rozbitkowie, przypominają nieco swą mentalnością Kal'dorei - równie wyobcowani, zdystansowani do wszystkiego wokół i nie pojmujący do końca porywczości innych ras.

Elfy zachowują wobec Draenei wrodzoną ostrożność, bowiem niewiele jeszcze wiedzą o nowych sojusznikach, darzą ich jednak szacunkiem i dość chętnie nawiązują kontakty i współpracę. Zarówno Draenei jak Kal'dorei cechuje enigmatyczność, swoista nieziemskość, są po prostu inni i bardzo specyficzni. Może właśnie te wspólne cechy są podłożem do budowanej powoli i niespiesznie tolerancji i ocieplających się na przestrzeni lat stosunków.

Ludzie

Podobnie jak z wysokimi elfami, swoimi kuzynami, Kal'dorei mają z ludźmi te same problemy. Obie rasy elfów mają kompleks wyższości, a należy też zauważyć że nocne elfy nie zwykły wcześniej współpracować z innymi rasami (były przecież przez tysiąclecia odseparowane od reszty świata). Teraz, gdy minęła trzecia wojna, która nie tak dawno się zakończyła ( w realiach RH minęło 6 lat) elfy pamiętają ilu dzielnych żołnierzy Jainy poległo i walczyło u ich boku i wiedzą, że utraciłyby wzgórze Hyjal bez pomocy z zewnątrz.

Niestety ludzie ze Wschodnich Królestw udowodnili jak bardzo różnią się od tych, których prowadziła Jaina. Przecież to właśnie wielu ludzi stamtąd, spaczonych kultystów była odpowiedzialna za to iż Płonący Legion urósł w siłę zdolną przypuścić inwazję na Kalimdor..to wszystko wyszło od tamtych ludzi ze wschodnich Królestw..otumanionych fanatyków. Ludzie mogli zdusić to całe zło lecz wielu z nich wręcz pomagało mu się rozwijać. Wielu z nich NADAL służy demonom i starym Bogom. Nocne elfy są bardzo podejrzliwe wręcz co do tych ludzi i trzymają na nich oko...szczególnie na ich praktyki magiczne wyuczone od Wysokich elfów..gdyż to właśnie ta magia w ich oczach eony temu sprowadziła legion do Azerothu..elfy nocne się wyrzekły owej magii, ale w ich oczach ludzie dążą do popełnienia tego samego błędu co one eony temu...

Krasnoludy

Nocne Elfy pamiętają rasę Krasnoludów z bardzo dawnych i starożytnych dziejów jeszcze nim zwano je "Krasnoludami" oficjalnie - a Klanami "Ziemnych". Obie rasy nie miały wiele kontaktów ze sobą...elfy zachowują neutralność w stosunku do krasnoludów z przeszłości...szanują je, lecz wymagają tego samego z ich strony. Obie rasy są dumne, silnie przywiązane do tradycji i gotowe stanąć do walki za dobro wspólne, obie też cenią sobie odwagę i więź z własnymi korzeniami. Mimo to, mentalność gwałtownych, rubasznych krasnoludów jest skrajnie odmienna od spokojnych, wyrafinowanych elfów. Różnice i znaczące przeciwieństwa są podłożem często spotykanej niechęci, która może być przemilczana ale też przeobrażona w konflikt i utarczki. Choć świat widział już przypadki dobrej przyjaźni między tymi dwoma rasami, istniejące podziały i wzajemne niezrozumienie nie dają się ignorować. Podsumowując, przeciwieństwa nierzadko się przyciągają ale raczej odpychają wzajemnie. Nocne elfy pamiętają rasę krasnoludów jeszcze z odległych starożytnych czasów nim w ogóle nazywano je “krasnoludami”. Obie rasy nie miały ze sobą wiele kontaktu i mimo zetknięcia się podczas Wojen Prastarych i Trzeciej Wojny, to nigdy nie mieli ze sobą problemów ani głębszych waśni. Stosunek ten więc jest naturalnie neutralny, a wciągu kilku ostatnich lat nawet z lekką tendencją ku przyjacielskiemu nastawieniu, wynika to z czasu spędzonego wspólnie na wojnie.

Gnomy

Małe, genialne, odkrywcze gnomy, których wielkie osiągnięcia na polu technologicznym wyróżniły pośród innych ras. Niestety w przypadku obu ras elfów ich szaleńczy zapał do maszyn nie znajduje zrozumienia, a wytwory ich geniuszu są traktowane jako jedynie artykuły zniszczenia. Venture Company i ich maszyny robotnicze niemalże zanihilowały całe połacie lasów porastających Górę Kamiennego Pazura i niemałą cześć lasu Ashenvale, będącego domem elfów od pokoleń. Stojące tam tartaki, pnie masowo wyciętych drzew stanowią do dziś milczące świadectwo tego stwierdzenia. Jednak jest niewielka garstka elfów skupiająca się i w tej "sprzecznej" dla ich filozofii dziedzinie, jednak wolą zajmować się rozwiązywaniem "życiowych" problemów niż na zbrojeniu. Wynalazkiem elfów jest np.: samo-podgrzewany garnek do gotowania potraw, wodno-dynamiczny wabik na ryby i samozapalające wiszące lampy.

Wysokie Elfy

Lata waśni między nocnymi, a wysokimi elfami wynosi już tyle konfliktów, że problemy między Przymierzem i Hordą wyglądają jak kłótnie małych dzieci o zabawkę. Gdy Wysokie Elfy utraciły swoją nieśmiertelność, zapomnieli o swoich kuzynach zza oceanu. Kolejne pokolenia się rodziły i ginęły, tworząc własne legendy i mity. Natomiast Kal’dorei wciąż pamiętali… pamiętali szkody i zniszczenia jakie wynikły z ich winy – teraz postrzegają ich jak bomby czasowe…. „wszystko może się powtórzyć”. Kiedy wysocy elfowie spotykają się z nocnymi, uświadamiają sobie, że legendy były prawdziwe i zaczynają czuć uraz z powodu faktu, że kaldorejczycy mimo dostępu do wielkich źródeł mocy i możliwości, nie wykorzystują swego potencjału i w ogóle odrzucili je, postanawiając nie używać nigdy więcej. Wiele plotek mówi o odebraniu przesyconych mocą lasów dla siebie. Z drugiej jednakże strony, wysokich elfów zostało kilku….jest ich mało i w rozsypce, że przestano ich postrzegać jako rasę w kontekście całości wspólnoty społecznej.

Stosunek Nocnych Elfów do ras Hordy

Nocne elfy postrzegają Hordę niemalże tak samo jak Przymierze: trzeba "mieć na nich oko", lecz ta zasada jest dużo bardziej bezwzględna wobec orków z racji zgładzenia Półboga Cenariusa. Wiele elfów poprzysięgło zemstę i nie spoczną póki tego nie uczynią, towarzyszą przy tym pewne plotki i poglądy:

  • Cenarius według proroctw powróci w nowej zreinkarnowanej formie, co dla Hordy może być niebezpieczne
  • Ktoś z jego synów weźmie sprawy w swe ręce i będzie kontynuować dzieło swego Ojca.

Taureni

Niegdyś bykopodobni cieszyli się przyjaźnią i zaufaniem ludu Kal'dorei. Braterskie stosunki i wzajemne wsparcie wciąż widoczne są na terenie Księżycowej Łąki, gdzie druidzi i strażnicy współpracują i koegzystują ze sobą nawzajem. Honorowe, dotrzymujące słowa istoty znajdują głębokie poważanie i szacunek wśród elfiej braci.

Orkowie

Postrzegani często jako prymitywni zielonoskórzy, są nienawidzeni powszechnie przez Kal'dorei i mimo spełnionego obowiązku jako "sojusznik" przeciwko Legionowi, zaraz po zakończeniu trzeciej wojny wielu druidów, wojowników i strażniczek rozpoczęło "Wielkie Łowy". Niektóre elfy zaczęły nawet z tego czerpać przyjemność w odpłacaniu się orkom za śmierć Cenariusa, przelewając ich krew w akcie zemsty. Postrzegani jako dewastatorzy naturalnych zasobów, stali się zaciekłymi wrogami elfów. Obecnie w Ashenvale daje się we znaki aktywność Klanu Wojennej Pieśni jak i wszelka działalność prowadzona w Posterunku Splintertree. Orkowie słyną ze swych dzielnych wojowników, krwawych i bezwzględnych berserków więc nie należy sobie ich lekceważyć, a także pamiętać o przewadze jaką daje elfom mrok puszczy i celność strzały.

Trolle

Połączone z orkami współpracą i zażyłością, szybko stały się równie zaciekłymi wrogami elfów. Mimo wszystko, częściej niż orkowie, trolle są skłonne do zaniechania konfliktów, mniej porywczy a bardziej lekceważący. Ich dzika natura uwidacznia się podczas umiłowanych polowań, potrafią być okrutne, podstępne a nawet czerpiące przyjemność z wyrządzania cierpienia. Wśród swoich mają wielu znakomitych łowców czy skrytobójców. Z drugiej strony wiele z nich wyznaje pokojową filozofię, nakazującą zachowanie dystansu tak wobec wroga jak wobec przyjaciela. Ścieżką duchowości podążają między innymi szamani, co nie oznacza, że swych potężnych więzi ze światem dusz nie potrafią wykorzystać w bardziej destrukcyjnych celach.Rasa dziwna i zalecana jest wobec nich równie wielka ostrożność. Powstała nawet teoria jakoby trolle spokrewnione były z elfami na wspólnej drodze ewolucji, lecz tym podobne wnioski spotkały się z ostrą krytyką ze strony obu ras.

Krwawe Elfy

Znienawidzeni i uznani za zdrajców kuzyni Kal'dorei. Spragnieni są magii równie mocno jak najprzedniejszego narkotyku, zgłębiając wciąż jej tajniki i podporządkowując sobie magiczną energię. To sprawia że nocne elfy czują do nich głębokie uprzedzenie i niechęć a we wszelkich kontaktach zachowują ogromną ostrożność. Sin'dorei cechuje pewność siebie, wyrafinowany styl bycia, subtelność wewnętrznego zepsucia oraz egoizm. Chętnie sprawiają innym ból, mściwe, okrutne i władcze. Sojuszników ze strony Hordy traktują ze zwykłą dla siebie wyższością, zmanierowane, źle czując się w towarzystwie nieokrzesanych orków czy trolli. Do Kal'dorei odnoszą się zazwyczaj z pogardą lub chłodną obojętnością. Świadomość pokrewieństwa jest chyba najbardziej uciążliwa a zarazem raniąca, miast łagodzić konflikty tylko je podsyca. Nic w tym dziwnego, bowiem wszelka więź z magią lub jej użytkowanie jest złamaniem podstawowych zasad prawnych i moralnych nocnych elfów.

Opuszczeni

Szpetne i wynaturzone, humanoidalne karykatury. Niegdyś wiedli zwyczajne życie, teraz nie zaznawszy końca ziemskiej wędrówki, stanowią jedno z najczęściej zwalczanych przez Przymierze zagrożeń. Kal'dorei czują do nich nienawiść równie wielką co inne praworządne istoty, a spotęgowaną faktem iż nieumarli zaprzeczają zwykłym prawom natury. W prostym rozumowaniu, to co umarło powinno odejść nie zaś dalej egzystować, często ze szkodą dla innych. Żaden Kal'dorei nie powinien mieć wątpliwości co do słuszności zwalczania tych istot. Trzeba mieć jednak na względzie fakt, iż pojawienie się nieumarłego na ziemiach elfów może oznaczać spisek lub jakąś szkodliwą działalność, bowiem choć fizycznie zdają się tylko truchłem, nieumarli nader skłonni są do knowań, wspierania rozmaitych sekt czy gildii. Zalecana jest ostrożność i bezwzględność - jeden błędny krok a skutki mogą się okazać tragiczne.