Malakhai

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj
Malakstrasz "Malakhai"
Malak.jpg
Rasa

Czerwony Smok

Płeć

Mężczyzna

Klasa

(fabularna)

Klasa

(mechaniczna)

Szaman

Wiek

24

Tytuł

Brak

Status

Żywy

Skala Wyzwania

37***

Poziom Walki Wręcz

33***

Przynależność

Czerwony Lot

Znana Rodzina

Malakhai Skychaser - Były czempion Nowej Hordy, doradca Cairne'a Krwawe Kopyto i Wojennego Wodza Thrall'a, zaprzysiężony czerwonym smokom, wierny sługa Alexstraszy - kombinacja ta sprawiała, że momentami można było zastanawiać się komu tak naprawdę pozostaje wierny. Jaka by nie była prawda, wiadomo było że można go spotkać wszędzie tam, gdzie w mniejszym lub większym stopniu ważą się losy Azeroth.

Albo w dowolnym innym miejscu, jeżeli się nudzi.

Od pewnego czasu wiedzie swój żywot już jako pełnowartościowy, czerwony smok.

Wygląd

Malakstrasz.jpg
  • Smok

Rozmiaru pełnowartościowego żmija, o nieskazitelnym ciele pokrytym połyskującymi łuskami koloru intensywnej czerwieni wpadającymi gdzieniegdzie w szkarłat. Pod łuskami - widoczna przy każdym ruchu smoka gra mięśni, zdolnych wprawić molocha w całkiem szybki i zwinny (jak na takie stworzenie) ruch. Potężne łapy zakończone sporymi zakrzywionymi, ostrymi jak brzytwy pazurami, rozłożyste, mocne skrzydła zdolne poderwać to wszystko w powietrze i ponieść na ogromne dystanse, długi ogon zakończony kościanymi wypustkami, formującego na jego końcu coś w rodzaju głowicy maczugi, zresztą w takiej roli używany gdy zajdzie potrzeba. Imponujące 'poroże' na łbie, kompletne i bez nawet jednej rysy, będące jednocześnie początkiem kościanego "pancerza" ciągnącego się wzdłuż grzbietu smoka, chroniącego jego kręgosłup i ciało w tym miejscu niezwykle wytrzymałym i grubym naturalnym pancerzem.

Para złotych, gadzich ślepi osadzona została na wręcz idealnie proporcjonalnym łbie o potężnych szczękach i ładnie zakrzywionym rogu nad nosem. Nawet brodopodobny twór pod pyskiem sprawia wrażenie mniej potarganego i w jakimś stopniu ułożonego, uporządkowanego. Ogółem smok mógłby startować w zawodach na mistera Czerwonego Lotu, co zasługą najpewniej jest jego "ojca", czy też raczej stwórcy - Malygosa.



  • Tauren

Na pierwszy rzut oka, tauren jakich wiele, nie wyróżniający się ani nadmierną ilością mięśni, ani większą-niż-zwykle sylwetka. Ot, typowy shu'halo, a gdy przyjrzeć się nieco lepiej... Dobrze zbudowane, atletycznie umięśnione ciało pokryte gęstą, rudobrązową sierścią, oczy koloru szaroniebieskiego. Łeb zwieńczony para symetrycznych, wygiętych do przodu rogów, długa (bo sięgająca do ogona) kruczoczarna grzywa w połowie przewiązana rzemieniem, do tego nierzadko szeroki uśmiech na pysku - wszystko to daje całościowe wrażenie młodego, zdrowego i pogodnego shu'halo.

Nosi się w skórzanych pancerzach wzmacnianych kolczugami bądź kawałkami metalu (podobno wszystkie jego własnego wyrobu), przystrojonych skromnie piórkami, rzemieniami, koralikami czy kawałkami polerowanych kości, co z kolei możne (ale nie musi) wskazywać na jego szamanistyczne korzenie/upodobania. Zdecydowanie stawia na wygodę i praktyczność niż estetykę. Z tego powodu jedynym ściśle dekoracyjnym elementem jego wyglądu jest długi, gruby warkocz zaczynający się na brodzie taurena, o który, jak łatwo zauważyć, właściciel dba.

  • Wysoki/Krwawy elf

Samiec o sylwetce cokolwiek różniącej się od typowego elfa,barczysty, ogólnie większy i zdecydowanie nie taki smukły, o rysach twarzy zdecydowanie bardziej 'topornych' względem tych przeciętnego elfa. Włosy koloru jasnego blondu, niemalże białe, zdecydowanie dłuższe i gęstsze (co chyba jest słabością tego osobnika), pozbawione ozdób, jak zresztą całe elfie "ciało" smoka. Stroje nosi jednak niemalże identyczne względem swojego taureńskiego alter ego, może z sentymentu do swojej starej tożsamości.

Sprawia wrażenie pozbawionego charakterystycznej elfom arogancji, zachowuje się przeważnie wręcz przesadnie uprzejmie i spokojnie, co gorsza - wszystko razem do kupy tworzy obraz elfa oderwanego od 'własnego' społeczeństwa, a co za tym idzie, może wydawać się w jakimś stopniu podejrzanym.

  • Człowiek

Nieco dłuższe, brązowe włosy i broda, surowe rysy twarzy nadające niemal z automatu nieco srogiego wyrazu mężczyzny, znów sylwetka-nieco-większa-i-masywniejsza-niż-przeciętna, ciemniejsza karnacja i wręcz nienaturalnie 'zimne', jasnoniebieskie oczy nie nadają tej postaci zbyt przyjemnego czy przyjaźniejszego wyrazu tworzą obraz gbura, milczka i samotnika, którego zresztą smoczydło pilnuje w czasie wcielania się w człowieka. Także i w tej wersji nie nosi żadnych ozdób czy innych drobiazgów lub broni (której w końcu tak naprawdę nie potrzebuje), fałszywe ciało okrywając odpowiednio dostosowaną wersją "munduru" wspólnego dla wszystkich trzech wykorzystywanych przez smoka postaci.

Co o nim wiadomo

Ze sfery profesjonalnej - Szaman, Czempion Duchów. Dowodził wojskami Nowej Hordy w czasie drugiej wojny Pełzających Piasków, za co otrzymał tytuł Czempiona Nowej Hordy. Znany także (mniej lub bardziej) jako doradca Najwyższego Wodza Cairne'a Krwawe Kopyta i Wojennego Wodza Thrall'a, podobnież cieszy się zaufaniem tychże panów. Weteran wielu bitew, nierzadko jako dowódca, wliczając w to bitwę o Podmiasto gdy odbijano je z rąk zdrajcy Varimathrasa i jego popleczników, był obecny w czasie kryzysu na Quel'danas i w czasie samej bitwy o Studnię Słońca. Wyruszył wraz z pierwszym rzutem Ofensywy Wojennej Pieśni na Northrend, którą niegdyś wspierał na miarę swoich możliwości. Od dłuższego czasu współpracuje z Dalaranem, wpierw jako zaprzysiężony Czerwonego Lotu, po przemianie już jako stuprocentowy smok i poddany Pani Życia.

Na północy nieco zmieniła się jego hierarchia wartości, wcześniej wierny własnej rasie i Nowej Hordzie, w miarę upływu czasu coraz bardziej oddalał się od polityki i powiązań z nią. Przemiana miała zapewne ogromne znaczenie w tej kwestii, jako iż teraz, po niemal zupełnym wycofaniu się ze struktur Nowej Hordy pozostaje zwyczajnym-niezwyczajnym członkiem Czerwonego Lotu.

Ze sfery prywatnej - Mówiąc krótko, kobieciarz. Żeńskie towarzystwo specjalnie nie stroni od niego, tym bardziej on nie unika kobiet, wręcz przeciwnie, sam zdaje się do takowego lgnąć. Ma już na koncie jedno małżeństwo, nieudane i zakończone jakimś tam rozwodem. Nie odmówił pomocy chyba jeszcze nikomu (a przynajmniej nie mając ku temu wyraźnego powodu) no i nie przepada za nieumarłymi.

Plotki

  • Podobno jeżeli chodzi o "pracę" to potrafi być całkowicie pozbawiony skrupułów i sięgać po metody absolutnie niegodne taurena
  • Podobno chciał na Kalimdor sprowadzić i wykorzystać toksyny tworzone przez aptekarzy Podmiasta
  • Podobno współpracuje z kim się da, od oficjeli Nowej Hordy, przez neutralne królestwo Dalaranu aż po "tych złych" z Przymierza. A może nawet gorzej
  • Podobno kiedy pojawia się na Płaskowyżu to mężowie nie odstępują swoich żon nawet na krok a rodzice nie wypuszczają swoich córek z domostw
  • Podobno ma skrzydła, zieje ogniem, potrafi stać na rękach, czarować, zamieniać się w ducha, gotować, polować, pisać wiersze, budować statki a nawet zrobić szpagat (!)
  • Podobno z kobiet mieszkających na Płaskowyżu Grzmotów nie spał tylko z Magathą
  • Podobno ta dwójka w ogóle ani trochę się nie lubi. A nawet bardziej niż nie lubi (Pewnie dlatego, że jej nie chciał. Albo ona jego.)
  • Podobno nie tylko taurenki są 'zagrożone' z jego strony. Kompletnie mu się we łbie poprzewracało czy co?
  • Podobno od dłuższego czasu zachowuje się zupełnie inaczej niż kiedyś, jakby na naprawdę niewielu osobach/rzeczach mu zależało
  • Podobno byłby w stanie poświęcić naprawdę wiele w imię "wyższego dobra"
  • Podobno do nikogo nie czuje nienawiści. Ale pewnie są tacy którzy nienawidzą jego
  • Podobno ma całkiem liczną rodzinę, a to za sprawą cokolwiek osobliwej matki, co jakiś czas ktoś się okazuje że jest z nim spokrewniony. Pewnie po niej odziedziczył podejście do związków
  • Podobno ma raczej kiepskie relacje z własnym ojcem
  • Podobno jest niezajebywalny
  • W ogóle to jest tauren?

Cytaty

"Malakhai Skychaser? Naprawdę nie wiesz kim on jest? Cóż. To bohater i wielki wojownik, Czempion Hordy. Choć, całe szczęście, nie miesza się do konfliktu z Przymierzem. Ponoć i tam ma przyjaciół, to jak sądzę, mówi o nim wiele. Jeśli kiedyś go spotkasz - słuchaj uważnie jego słów. Mądrość ma niewielu słuchaczy..." - Jonatan Javert

"Taki z niego kurde tauren, jak z Garrosha filozof. I lubi sobie tak czasem wypączkować skrzydła na plecach. Ej w ogóle weź, nie chce mi się o nim gadać. Nie, to nie tak, że go nie lubię. Jest w porządku... no, przez pierwsze pięć minut rozmowy. A potem masz ochotę mu najebać. Ale się kurwa nie da, bo to pierdolony czołg ...Ale sumie... dobrze, że żyje." - Erza

"Intrygująca... istota. I tak, jak dobrze mieć go jako towarzysza broni, tak dobrze je z nim krzyżować w walce. *ślepe oczy Łowcy błysnęły jaskrawą zielenią, na ułamek sekundy. A może nie.*" - Aerandir, Łowca Demonów

"Malakhai? Czy też raczej Malakstrasz? Och, trudniej o bardziej sumiennego, dokładnego i obowiązkowego osobnika na tym świecie. To prawdziwy, nieprzesadzony bohater, który ryzykuje własne życie dla innych, nie mając wątpliwości nawet przez ułamek sekundy. Jeśli się go zna bliżej to nawet trochę... przerażające, bo zdaje się, że poza służbą Królowej i bezpieczeństwu świata, nic innego przy życiu go nie trzyma. Wolałabym, żeby było inaczej. Sądzę, że się męczy. Hmm... uratowałam mu życie całe dwa razy! Ma u mnie dług jak stąd na Draenor *uśmiech smoczycy nie sugerował, by miała realne chęci egzekwować wyrównanie rachunków* " - Colistrasza

"Kto? A, że Malakstrasz. Świetnie ceruje, jak na smoka *szeroki wyszczerz taurenki* Pierwszy smok w taureniej skórze, jakiego spotkałam." - Bashka zaprzysiężona Czerwonym.

"Czempion... Hm, w zasadzie nie wiem co myśleć o jego ostatniej, nazwijmy to, zmianie. Chyba wolałem, gdy był shu'halo, ale jednak... Niezbadane są ścieżki Duchów. Tak najwyraźniej musiało się stać. Mam tylko nadzieje, że nie zejdzie ze swej drogi i że przyniesie ona nam wszystkim wiele dobrego." - Amahtoohe 'Kroczący pośród duchów'

"Kiedyś naprawdę był moim przyjacielem. Wyciągnął mnie z najgorszego dna, jakie istnieje. Za to mu jestem wdzięczna. Ale owe czerwone łuski trochę go nadęły; wyobraża sobie, że może za mnie decydować, co jest najlepsze i wskazane do szczęścia. Jak jakiś przeklęty ojciec! Nawet gadać zaczął jak rodziciel. Brakuje tylko grożenia palcem i zabierania ciastek za kare. Tyle że ja dawno wyrosłam z tego wieku. No może nie z ciastek, to nałóg z którego się nie wyrasta. Zresztą jeden z wielu nie? A Malakstrasz... naprawdę muszę mieć do niego więcej cierpliwości. Bo obraża się szybciej niż ja." - Vrasse N'vei

"<taunka uchyla jedno oko i potrząsa gęstą, potarganą grzywą> A idź mi stąd! Nie widzisz, że medytuję? <a kiedy napięcie opada z jej ciała, odpowiada nawet ochoczo> Oczywiście, że to smok. W dodatku taki smok, który uczy mnie zawiązywać ściślejsze więzi z duchami przodków. To podobno... unikatowe. Hm? Nie, nie jestem jedną z jego kochanek <miodowe oczy taunki zwęziły się> chyba, że ty jesteś?" - Sheyen

"Zapewne masz na myśli wielkiego rogacza. Miał być moim nauczycielem, lecz los odwiódł go od tego i to dość szybko. < odezwała się po chwili błądzenia we własnym świecie > Niewiele o nim wiem osobiście, większość to słowa rzucone przez Duchy. A słów tych jest dużo. O niewielu żywych Zaświaty mówią więcej niż o nim. Jednakże nie są to rzeczy przeznaczone dla ciebie, nic więcej nie mogę powiedzieć." - Di'Ateriday

"Delikatny futrzak o sercu chyba nawet miększym niż sierść...Co doprowadziło go juz wiele razy do sytuacji w których nie powinien się znajdować. Niektóre z nich wywołały konsekwencje które nie tyczyły sie tylko jego, jakże heroicznie i bohatersko nierozsądnej osoby. I do tego typu sytuacji nie powinien doprowadzać kolejne razy. Nie zawsze jego istnienie będzie niezbędne. W swojej...powiedzmy ze..nowej wersji jest nieco bardziej solidny. To dobrze...*uśmiechnęła się delikatnie kącikiem ust* Wypadało by by podszkoli jeszcze swoje zdolności oratorskie i nawet coś z niego będzie. No i gdyby miał mniej włochatą formę wyjściową..." - Riin

"Spokojny duch w niespokojnym ciele, tak najprościej można przedstawić tego Shu'Halo.<Krasnolud wyciągnął fajkę, nabił ja prędko jakimś zielskiem i rozpalił, rozprowadzając w powietrzu słodko-gorzko-tytoniowy zapach> Imponujące są jego umiejętności bojowe, jak i spokój ducha, dystans do świata i nieograniczona neutralność do istot które owy zamieszkują. Ciągle zabiegany, najpierw jest tu po chwili już gdzie indziej..." - Delrim Gryfopiory

"Malakhai? Ten tauren, co został smokiem? Phi... Proszę cię, nie ma się czym ekscytować, przecież ja równie dobrze mógłbym być smokiem, nawet teraz. Ale akurat mi się nie chce. Zresztą jestem prawie pewien, że wiem o smokach więcej od niego, w końcu kiedyś pokonywałem tuziny takowych. No dobra, już dobra, nie to, że go nie lubię, czy coś... Właściwie rzecz ujmując, to jest równie rozgadany co, hmmm... o tamten kamień. Nie wiem dlaczego, ale widocznie ten typ tak ma. Ale poza tymi licznymi wadami, no to cóż... Jest wielki w tej swojej smoczej formie, wiec jak przychodzi co do czego, to jest świetną żywa tarczą. A, no i od czasu do czasu zaszlachtuje jakiegoś wroga, który jest zbyt napastliwy... No to by było chyba tyle, nie?... Oj no, dobra, no jest czasami uprzejmy, wystarczy?... A teraz wybacz, muszę iść zwalczać zło gdzieś na Azeroth, jeśli pozwolisz... " - Garry Swampson

"O sobie mówi, że jest "fajny facet". Zechcesz mi wyjaśnić co we wspólnym oznacza "facet"? Tak sądziłam właśnie. Cóż, mogę podzielić to zdanie, lub nakreślić swoje. Hmm... dobry z niego nauczyciel. Nie jest magiem, ani czarodziejem. Arkana stała się nagle jego naturalną zdolnością, tak jak samo jak jest moją. Pewnie dlatego umie mi wyjaśnić i wytłumaczyć sposoby czerpania z tej mocy. Jesteśmy do siebie odrobinę podobni. Łączy nas wspólna pasja. Pytasz jaka? Cóż, ciekawa, ale rozmowy o niej bywają nudne... usypiająco nudne. Ponad to jest istotą, która prawdziwie pragnie i dąży do ocalenia świata oraz jego mieszkańców. Bezinteresownie, w imię idei, z narażeniem życia. Bez wahania powierzyłabym mu swoje życie. To oddany przyjaciel, chyba mój jedyny." - Galatrei, uczennica smoka

~~ Dał mi możliwość wyboru i postawienia łapy w nowym świecie. Nigdy nie będę wiedzieć czy mam być mu za to wdzięczna, czy się na niego złościć. Chyba jednak nie można go nie lubić, wygląda tak... smakowicie. ~~ - Nah'ri