Historia Antariel

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj
Spoileralert.jpg

Poniższy fragment tekstu zawiera informacje niedostępne dla większości postaci - do ich fabularnego wykorzystywania potrzebna jest udokumentowana droga informacji do postaci która ma zamiar ich używać.

Historia

    • Do przerobienia**

preRH

Antariel pochodzi z rodu Zanarath który to od zarania dziejów, a właściwie od momentu wygnania Quel'Dorei służy wiernie dynastii Sunstrider. Zanarathowie to z natury bardziej gwardziści niż magowie, ale chętnie żenili się z maginiami, tylko po to, by być bliżej ideału maga, jaki większość władców prezentowała. Jej ojciec, Idahlion, razem ze swoim bratem Lozianderem zawsze byli gotowi, by nawet jeśli nie na generalskich stanowiskach, to wiernie walczyli, gdy tylko król rozkazał. Pierwszy był paladynem, drugi łowcą i zwiadowcą.

Antariel wychowywała się w towarzystwie swojej niemalże równoletniej kuzynki, Lyzette, filigranowej blondyneczki i ulubienicy wszystkich - cechy tak znamienne w rodzie, których niestety nie odziedziczyła.. Ostatnią rzeczą, na jaka dobrowolnie by się zgodziła byłoby pójście na wystawny bankiet pod patronatem Lorda Saltherila, mimo tego, iż dzięki wpojonym manierom potrafi zachować się nienagannie, gdy sytuacja tego wymaga.

Jej matka, Mirthalia, kobieta dość despotyczna, wybrała sobie jej siostrę na adeptkę, a Antariel jako 'gorsze' dziecko zostały podróże z ojcem w konwojach,eskortach, misjach dyplomatycznych i szwendanie się po Eversong, gdy wyjeżdżał na bardziej niebezpieczne misje czy odległe posterunki farstriderskie. W trakcie tych wypraw znacznie poszerzyła swoją wiedzę o świecie, nauczyła się radzić sobie w podróży, doskonaliła umiejętności strzeleckie i uczyła się języków.

Pierwsze ostrza wykuł dla niej znajomy krasnolud - Gradmolt, od którego, oprócz khazalidu nauczyła się, jaką moc w dobrych rekach może mieć kawałek metalu i jak dama, nie mając pod ręką masywnego kufla, powinna umieć wybrnąć z sytuacji cokolwiek karczemnych, jeśli nie karkołomnych. Tak właśnie, dla kontrastu do salonowych nud, otarła się o krasnoludzki humor i pragmatyzm. Gradmolt sam w sobie był członkiem 'ekspedycji dobrej woli Przymierza' w ramach wymiany technologicznej miedzy jego rasami w czasach pierwszej, potem drugiej wojny.

Antariel, po ukończeniu 120 roku życia, planowała zaciągnąć się do Farstriderow, ale zanim osiągnęła ten wiek musiała porzucić te marzenia, ze względu na atak Plagi z Arthasem na czele. Jej rodzinna wioska została zniszczona, a ród Zanarath skupili się wokół Kael'thasa, gdy tylko przybył podziwiać zgliszcza. Gdy jej ojciec i siostra, Myalee postanowili wyruszyć za portal, Antariel pozostała pod opieka Loziandera, któremu powierzono dbanie o interesy rodu w Silvermoon, jako że rosły nadzieje na to, w zamian za pozostanie wiernym Sunstriderowi, zamiast uciekać do Przymierza, ród może się tylko wznieść w hierarchii.


Antariel jednak chadzała własnymi ścieżkami, nie marnując okazji na dorywczą pomoc w każdym miejscu, gdzie można było zawalczyć z Plagą. Magicznie, raczej z przyzwyczajenia, się nie rozwijała, ale z potrzeby i idąc za głosem desperacji uzależniła się od Felu. W końcu wyrwała się z Silvermoon, trochę czasu spędziła w Hillsbrad, gdzie pomiatali nią nieumarli. Postanowiła dostać się do Orgrimmaru, gdzie pewien troll nauczył ja płynnej, acz naznaczonej akcentem orczyzny. Nie udało mu się namówić Antariel, by zatańczyła mu na stole, co do dziś dziewczyna uważa za sukces w relacjach międzykulturowych.

W miedzy czasie trochę trudniła się przeprowadzaniem zwiadów, bardzo dużo podróżowała, żeby nie powiedzieć tułała się. W trakcie podroży po Kalimdorze, i trochę po Wschodnich Królestwach (które wcześniej zjeździła z ojcem) utrzymywała się ze sprzedawania ziół i prostych mikstur. Przy tym jako małą specjalność wyrobiła sobie umiejętność mieszania ziół, które pomagały jej się ukryć w danym otoczeniu i napitków na tamowanie krwawienia czy zaleczenia drobnych ran. Przeżywała też radości i gorycze dorosłego życia. Pewne wydarzenie sprawiło, iż zaczęła bardzo mocno nienawidzić Szkarłatnej Krucjaty. Mniej więcej w momencie, gdy w Quel'Thalas zaczęło podejrzewać, że coś z poczynaniami Księcia za Portalem poszło nie tak, wróciła na jakiś czas do Silvermoon...

RH

Znak po jej rodzinie zaginął, poza matką, z którą kontaktu nie szukała. Quel'Thalas żyło niepewnością i szczątkowymi informacjami zza Portalu, podziały stały się szczególnie widoczne, gdy dowiedziano się o rozszczepie w wojskach Kael'thasa i powstaniu stronnictwa Wróżbitów. Antariel pomieszkiwała w królestwie, zaprzyjaźniła się z niejaką Lilyaenn. Razem urządzały wypady na Ziemie Duchów, gdzie śledziły poczynania Plagi od czasu do czasu walcząc z nią po partyzancku, na miarę swoich możliwości. We dwójkę łatwiej było im znosić głód magii i żywienie się Felem. Jako że Antariel nigdy nie rozwijała się od strony magicznej, energia ta wydawała jej się obrzydliwa. Z żywej i radosnej powoli zmieniała ją w nerwową i zamkniętą osobę. Lilyaenn zniknęła, tłumacząc iż udała się na poszukiwanie Quel'Dorei, którzy pomogliby jej radzić sobie z głodem. Antariel nie podzielała jej entuzjazmu w tej kwestii, do czasu... Posłyszawszy o dziwnych zdarzenia w Lesie Srebrnych Sosen, udała się tam z grupą Krwawych Elfów, by zaoferować pomoc Opuszczonym dowodzonym przez banshee Aetkins. Ostatecznie nie wzięła jednak udziału w kampanii.

Poszukiwanie korzeni

Pewnego dnia, w przebłysku desperacji, postanowiła opuścić Quel'Thalas. Wybrała się do Kalimdoru. Orkowie z Nowej Hordy nie patrzyli na nią przychylnym okiem, mimo, iż znała ich język i miała predyspozycje do zwiadu. Jej pogarszający się stan fizyczny i psychiczny odbił się na wydajności jej działania. Czuła się pośród poddanych Thralla jak ktoś obcy. Szukając korzeni wybrała się na teren Azshary. Przypadkiem, spotkała tam kal'dorei Thelrimma , łowcę demonów, który polował na satyry. Oczyścili razem teren ruin, wtedy elfka zwierzyła się mężczyźnie ze swoich trosk. Ten pozwolił jej pożywić się czystą arkaną, jaką dysponował i polecił odszukać jej pobratymców, którzy znaleźli schronienie pośród ludzi. Antariel postanowiła popłynąć statkiem do Booty Bay i przedostała się na marnej chabecie wytargowanej od goblina, na teren lasu Elwynn. Tam przedstawiła patrolom straży swoje pokojowe zamiary i poprosiła o kontakt z kimś, kto mógłby zająć się jej prośbą o azyl. Gdy oczekiwała na odpowiedz spotkała Quel'Dorei, Latis Brightsong, która z początku nieufna, okazała się być ratunkiem dla Antariel. Skrucha i determinacja Antariel przemówiły do niej i zgodziła się ona nie tylko gościć elfkę u siebie, ale także pomóc jej nauczyć się opanować nieco głód. Dzięki niej panna Zanarath wróciła do dawnej formy, ćwicząc uparcie i wykonując drobne zadania dla straży. Współpracowała także z Zakonem Srebrnej Ręki, jako zwiadowca. Brała udział w odbijaniu Darkshire, u boku paladynów z Zakonu.

Niestety zajmujący się sprawą jej pobytu kapitan Deriss zrezygnował ze służby. Antariel pragnęła ułożyć jakoś swoje życie. Obawiała się jednak, iż Quel'Thalas ogłosi ją zdrajczynią i zacznie poszukiwać. Zwłaszcza obecność Banshee Aetkins w Elwynn zdawała się to wróżyć w tamtych dniach. Owa istota kilka razy proponowała Antariel współpracę, jednak jej silne umiłowanie wolności wygrało. Nękana przez paranoję, Antariel, wraz z Latis uciekła do Żelaznej Kuźni, gdzie znalazła schronienie. Zmieniła nieco swój wygląd, przybrała nowe nazwisko Udało jej się nawet spotkać ze starym przyjacielem, Gradmoltem, który jak się okazało w wyniku ataku Plagi na Quel'Thalas stracił wzrok i przeszedł na wczesną emeryturę. Przekazał on jej komplet skórzanej zbroi, który chciał jej podarować, gdy wstąpi do Farstriderów.

Antariel pozostała w Żelaznej Kuźni aż do czasu, gdy sytuacja ucichła po obronie miasta przed Plagą. Jej niespokojny duch nakazał jej ponownie udać się do Kalimdoru. Wyruszyła więc z Latis w rejs ku przystani w Theramore. Tam rozdzieliły się, a Antariel, pchana dziwnym instynktem, wybrała się do Orgrimmaru, by wziąć udział w walkach na Arenie Gladiatorów. Po drodze zatrzymała się na jakiś czas na Rozdrożach, gdzie poznała inną Elfkę - uciekinierkę, Norrei oraz Kapitana Yajimbe. W walkach dotarła do półfinału, w którym pokonała ją orczyca Alishia, zwana najtwardszą suką pustkowii. Antariel, z rozciętym brzuchem wylądowała w rękach kapłanów, gdy tylko jej stan się ustabilizował, półprzytomna, została zabrana do Wschodnich Królestw przez bladolicą Aetkins. Banshee dała Elfce schronienie i namówiła, by ta przestała uciekać i osiedliła się, na przykład pośród Nieumarłych. Antariel, niepokornie wznowiła podróże po powrocie do zdrowia, pomagając m.in. w odbiciu Norrei z rąk dziwnego stwora, pustoszącego tereny wokół Rozdroży.

Ostatecznie dołączyła do Dłoni Zemsty. Z pomocą Aetkins zdobyła za Portalem nowe miecze, Melorn i Dinoriel, zrobione z felstali. Tam też dowiedziała się o zbierających się siłach przeciwko Kael'Thasowi na wyspie Quel'Danas...

Armia Światłości

Antariel zgłosiła się do Narima, który zbierał ochotników, chcących wspomóc walkę przeciwko Księciu Zdrajcy

(in progress - coming soon - w głównym artykule było tego za dużo, tutaj rozpiszę to w wolnej chwili)