Daghar Wildhammer

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj
Daghar Wildhammer
Daghar2.jpg
Rasa

Krasnolud

Płeć

Mężczyzna

Klasa

(fabularna)

Prospektor

Klasa

(mechaniczna)

Warrior

Wiek

174 lat

Tytuł
  • High Explorer Ligi Odkrywców
  • Honorowy członek Mokrego Kapelutka
  • Były oficer Morskiego Bractwa
Status

Martwy

Skala Wyzwania

Brak

Poziom Walki Wręcz

Brak

Przynależność
Znana Rodzina

Vognar Wildhammer (brat)

Daghar Wildhammer to znany biesiadnik, majsterkowicz, podróżnik. Aktywny działacz Ligi Odkrywców, organizator licznych festynów oraz wypraw i ekspedycji, pierwszy Wysoki Odkrywca Ligi Odkrywców będący pochodzenia Aerie Peak z klanu Wildhammer. Zginął w wieku 174 lat. Niech krasnoludzka ziemia lekką mu będzie.


MUSIC

Music Theme - Podróż na Wojnie

Music Theme - Poszukiwania Przygód

ZARYS

Krasnolud dobrej postury, o szerokich ramionach i dobrze zbudowanej klatce piersiowej. Zazwyczaj nie widać jego muskulatury jako iż zakrywa ją skórzanym odzieniem. Jeżeli ktokolwiek widział go nagiego od pasa do góry mógłby stwierdzić, że pracował całe życie w kopalniach wydobywczych rud. Mawiano także, iż jego pięść może rozbić skałę, oraz, że rzadko który osobnik chciał wchodzić mu w paradę. Istnieje plotka, całkowicie prawdziwa, iż swym ciałem powalił dziesięciu krasnoludzkich strażników. Długa broda o kolorze mocnej pomarańczy którą pielęgnuje każdego dnia twierdząc, iż jest to jego skarb który nadaje mu uroku życia. Takoż długie wąsy o tej samej barwie, które razem z brodą nadają mu określony wygląd. Długie włosy spięte w kitkę również są charakterystycznym elementem jego aparycji. Oczy koloru jasno mandarynkowego sprawiały, że nie różni się od swoich krewnych. Znaków szczególnych brak. Pomimo tego, iż wywodzi się z klanu Wildhammer, nigdy nie posiadał tatuaży, a przynajmniej nie na widocznych częściach ciała. Po jego twarzy można by dojść do wniosku, że była obita i raniona niejednokrotnie, choć nadal dobrze się utrzymuje.


Ma silną rękę jak na krasnoluda przystało, jest pełen radości i chęci życia, czerpie z niego garściami. Zazwyczaj jest cyniczny i podchodzi do każdego z dystansem - przynajmniej do nowo napotykanych osób. Ceni sobie przyjaciół z którymi czuje się najlepiej. Jak sam mawiał jest ogromnym smakoszem. Często wyolbrzymia małe rzeczy, prycha zaś na rzeczy duże oraz ważne, które bezpośrednio go nie dotyczą. Z alkoholowych trunków najbardziej przypadł mu do gustu rum, najlepiej piracki z Zatoki Łupów, choć jak mawiał "Ten z Tanaris też niczego sobie. Ma wybitny aromat. Taki wilgotny". Daghar nigdy nie zakładał na sobie ciężkiej zbroi. Uważał, iż Krasnolud jest w stanie sam sobie zapewnić odpowiednią ochronę swojego ciała. Sądził, iż Krasnoludy powinny być twarde jak skała, a przynajmniej jak bruk. Nosił lekką zbroję lub koszulkę, podczas bitw widziano go w kolczudze. Podczas swoich wypraw, a także na co dzień chadzał w skórzanej zbroi. Jeżeli używał jakiejś broni to jednoręcznych, po jednej w każdej ręce. Często go widziano z szablami w rękach, toporami, a także długim magicznym kijem. Rzadko z młotem, co jest dość nietypowe dla przedstawiciela rodu Wildhammer.


Charakter - Chaotyczny Dobry


Buntownik. Bohater o tym charakterze czyni tylko to, co pozostaje w zgodzie z jego sumieniem, zgodnie z własnymi wartościami moralnymi. Podąża własnymi ścieżkami, lecz jest uprzejmy i życzliwy. Wierzy w dobro i porządek, ale nie przejmuje się nazbyt prawami oraz ograniczeniami. Nienawidzi, gdy ktoś zmusza do czegoś lub nakazuje mu wykonać coś, co jest niezgodne z jego osądem. Stosuje się do własnego kodeksu moralnego, który – choć nacechowany dobrocią – nie zawsze musi pozostawać w zgodzie z oczekiwaniami społecznymi czy też ogólnym prawem. Charakter ten łączy w sobie dobro serca i swobodę ducha.


Szable Igalara - wykute z prawdziwego srebra z domieszką mamuciej kości w dżungli Stranglethorn przez kowala Galvana Starego. Daghar nigdy nie doszedł do tego z jakiego materiału zostały wykonane, choć starał kilkakrotnie za pomocą inżynierskich urządzeń rozpoznać rodzaj rudy, a raczej stopów które zostały użyte do wykonania tych szabli. Szable kosztowały Igalara sporą garść guldenów, choć ich efekt był niesamowicie morderczy.


Rybi Eksterminator - niewiele wiadomo na temat pochodzenia tej broni. Mówi się otwarcie, iż była pierwotnie w posiadaniu Nata Pagle'a, mistrza wędki Azeroth, który zgubił ją w czeluściach Zul'Gurub. To właśnie tam została odnaleziona przez Ligę Odkrywców. Po ekspedycji artefakt został umieszczony w Hali Odkrywców, jednakże sam Daghar często go zabierał na wyprawy. Sądził, iż jest to wędka i niesamowita broń w jednym.


Zbroja Krakena - Podczas jednej ze swych wypraw udało mu się wykuć porządną zbroję ze skóry Krakena z domieszką Tytanitu. Wykorzystanie tych dwóch składników zaowocowało zbroją o wyjątkowej lekkości oraz niezwykłej trwałości i wytrzymałości. Zakładał ją jedynie na najbardziej ekstremalne ekspedycje bądź w przypadkach gdy przyszło mu się zmierzyć z niebezpiecznymi potworami.


Potwory - nazywał tak wszelkie bestie, które chadzają po Azeroth, ale także przedstawicieli wszystkich ras, którzy wydawali się dla niego niekrasnoludzcy. Często bywało tak, iż pod tą definicję wpadały także krasnoludy z Khaz'Modan, a także on sam.


W ostatnich czasach jego życia widziano go z gorylem imieniem Bananas.


Zamknij Mor.. o, Król Magni!


HISTORIA

Jego pierwotne i prawdziwe imię to Daghar Wildhammer.


Młody krasnolud zaczynał na własną rękę próbę przemierzenia całego Azeroth, dlatego dość szybko opuścił swoją ojczyznę Aerie Peak oraz swoich kuzynów z klanu Wildhammer. Prowadził go cel skosztowania wszystkich trunków świata. Jego podróż naprowadziła go na wiele ciekawych obszarów. Na swej drodze napotkał przedstawicieli wielu ras, z częścią z nich udało mu się dojść do porozumienia, pozostałym wyżłopał piwo z piwnic. Jego podróże trwały latami, mniej więcej co dziesięć wracał do Aerie Peak aby uhonorować swój lud oraz opowiedzieć o swoich podróżach. Często przynosił pamiątki z dalekich krain. W przeciągu pięćdziesięciu lat udało mu się zajść najdalej do Badlands na południu, oraz do Quel'thalas na południu.


Eksperyment Vognara

Daghar miał brata imieniem Vognar Wildhammer który był uczonym inżynierem posiadającym własną stację oraz laboratorium. Podczas gdy młodzi Wildhammerzy przemierzali podniebne chmury na gryfach, ten siedział i majsterkował w zamknięciu. Podczas jednej z podróży Daghar został porwany i uwięziony przez stado Koboldów. Vognar wpadł na pomysł wysadzenia ich obozu znajdującego się na dość wysokim wzniesieniu celem przebicia się na drugą stronę. Pomysł się udał poniekąd, gdyż eksplozja co prawda nastąpiła, jednakże w obozie Gnolli. Zawzięta wojna dwóch nienawidzących się ras poskutkowała finalnie najazdem na jeden z obozów ludzi, gdzie zniszczone zostały dwa domostwa, kuźnia oraz sporych rozmiarów stajnia. Zarządca osady skazał dwójkę krasnoludów na roczną pracę w kopalni przy wydobywaniu rud oraz torfu, gdzie obaj zdobyli pewne zdolności manualne.


Liga Odkrywców

Dagharowi udało się zaciągnąć przy pracach wykopaliskowych w okolicach Loch Modan, gdzie przez cztery lata prowadził badania różnych skamielin. Praca była przewodzona przez beztroskiego Prospektora Gunstana, który często się zapominał, zaś jej celem było odszukanie wejścia do Uldaman, prastarego królestwa, które skrywa artefakty Tytanów. Prawdopodobnie. Wykopaliska zakończyły się sukcesem równo cztery lata po rozpoczęciu. Ekipa składająca się z pięciuset dwudziestu czterech kopaczy, dwudziestu pięciu odkrywców, trzech odkrywców ze specjalnym odznaczeniem oraz Prospektora Gunstana została zaproszona do siedziby Ligi w Żelaznej Kuźni, gdzie zostały wystosowane odpowiednie podziękowania od samego Króla Khaz'Modan oraz naczelnego Ligi Odkrywców. Podczas ceremonii wręczano także ordery. To właśnie w tych czasach Daghar został pełnoprawnym członkiem Gildii Odkrywców jako młodszy odkrywca.


Pierwsza Wojna

Niestety, gdy tylko rozpoczęła się pierwsza wojna, Daghar był zmuszony zaniechać dalszych podróży, dlatego też postanowił wyruszyć do Kharanos w Dun Morogh gdzie się osiedlił prowadząc karczemkę z rumem oraz innymi alkoholami. Wydarzenia pierwszej wojny go ominęły szerokim łukiem jako iż konflikt nie dotarł do Khaz'Modan. W międzyczasie studiował także w Akademii Ligi Odkrywców nabywając niezbędną wiedzę.


Druga Wojna

Druga wojna pochłonęła całe Wschodnie Królestwa, dlatego też Daghar wziął czynny udział podczas wojny, głównie skupiając się na bitwach pomiędzy krasnoludzkimi czołgami wojennymi (Daghar sterował jednym) a katapultami hordy. Podczas drugiej kampanii został jednym z żołnierzy marynarki walcząc na morzu. Jego zdolności inżynierskie przyczyniły się do ulepszenia jakości prochu oraz armat, co dało niewielką, ale znaczącą przewagę nad wrogiem. Przyszło mu nie raz i nie dwa walczyć przeciw potężnym orkom oraz trollom, nigdy jednak nie wykańczał swoich wrogów, a jedynie pokonywał ich w pojedynkach raniąc ich znacznie, acz nigdy śmiertelnie.


Trzecia Wojna

Po zakończonej wojnie tym razem pozostał na morzu przemierzając wyspy oraz napotykając się na podobnych sobie poszukiwaczy przygód. W tych czasach napotkał na słynnego wędkarza Nata Pagle'a, Wielkiego Odkrywcę Branna Miedziobrodego oraz poszukiwaczy przygód Figule i Forora. Zakochał się w morzu, żegludze oraz podróżach. Nadejście trzeciej wojny, która swoim obszarem i wielkością konfliktu ogarnęła cały świat sprawiło, iż poszukiwacz przygód Daghar Wildhammer był musiał stoczyć wiele bojów o własne życie oraz o życie swoich kompanów. Podczas jego wielkiej pijanej pięcioletniej przygody uczestniczyło kilkoro osobistości.


Krieg Brokeg - człowiek rycerz z dużym mieczem.

Miriana Deheart - czarodziejka z dużymi... atrybutami.

Nizzle Fupanix - gnomi bard i kolekcjoner kamieni szlachetnych.

Drunkard Vax - krasnoludzki strzelec i idiota.


Na swojej drodze napotkali armię ghuli wyżerających bananowe pola, uratowali stado dzieci przed krwiożerczymi gargulcami (najlepsza taktyka na gargulca to dobry dynamit lub granat) a także wspólnym wysiłkiem pokonali demona. Miriana Deheart wykorzystała serce demona do swoich badań. Kilka lat później Daghar usłyszał o pierwszym magu krwi. Trzecia wojna zakończyła się zwycięstwem Azeroth nad płonącym legionem, zaś dla Daghara końcem wielkiej podróży przygód oraz postanowieniem wyruszenia do Żelaznej Kuźni, gdzie czekała na niego niespodzianka.


HISTORIA NA RH

Rok 26 (2006)

Daghar powrócił więc do Żelaznej Kuźni akuratnie natrafiając na zamieszki związane z pierwszą radą przymierza. Niejaki paladyn Requel postanowił wykorzystać swoje wpływy oraz zdyskredytować reprezentantów ras w oczach Królów Przymierza tak, aby samemu zdobyć ich zaufanie. Jego plany zostały zdemaskowane przez Króla Magniego oraz Krasnoluda zwanego Białobrodym. Dla Daghara był to szokujący wstęp. Wkrótce potem wyruszył do wielkiej metropolii przymierza Stormwind, władanej wówczas oficjalnie przez paladyna Argaila, nieoficjalnie zaś przez Bractwo Światła na spółkę z Bractwem Księżyca. Daghar zwykł przyjmować wieści tego typu ze spokojem, aczkolwiek częściej po prostu gładził brodę z namysłem.


Nie zajęło długo czasu zanim zawitał do karczmy "Pod Toporem", gdzie zastał srogą kampanię składającą się głównie z krasnoludów oraz jednego gnoma. Od czasu do czasu do karczmy przybywały młode ludzkie kobieciny - plotki zaś powiadają, iż dwie z nich były lesbijskimi wiedźmami - zaś towarzystwa wszystkim umilał od czasu do czasu bard kaldorei Rageau. To właśnie tutaj Daghar napotkał po raz pierwszy baśniowego krasnoluda imieniem Ryngo, którego zapamiętał głównie miesiąc później w wypadku zwieńczającym słynny ślub w Darnassus, gdzie krasnolud skoczył z wodospadu za młodą elfką. Daghar uznał, iż było to dość głupie, zaś Krasnoluda Ryngo sklasyfikował do kategorii "potwory".


Wyprawy Bractwa Żelaza

Ponieważ Daghar postanowił pozostać w Stormwind, postanowił dołączyć do Bractwa Żelaza, grupy krasnoludzkich kowali oraz górników, której głównym zadaniem było poszukiwanie i wydobywanie rud wszelkiej maści, oraz poszerzanie swoich zdolności kowalskich wykuwając coraz to lepszy oręż bądź zbroję. Daghar uczestniczył w trzech wyprawach Bractwa Żelaza.


Pierwsza Wyprawa - odbyła się na szczyt Gór Czerwonego Grzbietu, gdzie wydobyto pięć pełnych wozów rudy żelaza. Podczas wyprawy nie napotkano niespodziewanych wrogów. Ruda posłużyła do późniejszego wykucia jej na zbroję dla "Tana", który od tej chwili zaczął chodzić w stalowym hełmie zyskując również przydomek "buc".


Druga Wyprawa - która odbyła się do kopalni żelaza w sercu mrocznego Duskwood. Okolice te nawiedzał Paladyn Koltar, który byłby wydobył rudę w pojedynkę nie chcąc się podzielić. Grupa trzech krasnoludów łącznie z Dagharem zmierzyła mu czoło przegrywając jednak pojedynek. Wyprawa zakończyła się fiaskiem.


Trzecia Wyprawa - nazywana także "Wyprawą po Złoty Ząb" która rozgrywała się na terenach Westfall przez ponad dwa tygodnie, podczas której to zostaje ujawniony spisek jednego z członków Bractwa Żelaza, który byłby skradł wydobyty Złoty Ząb - "artefakt" czy raczej rudę, której zawartość złota w złocie wynosiła sto procent. Pościg za zdrajcą przybrał formę poszukiwań na przestrzeni całej plaży, zaś kulminacja rozegrała się w opuszczonej wieży na południu Westfall. Zdrajca ostatecznie został pokonany przez Tana Żelaznego Bractwa. Okazało się także, iż był on przekupiony przez organizację znaną jako Morskie Bractwo, zaś w samym spisku uczestniczył pirat oficer Krasnolud Argath.


Morskie Bractwo

Po śmierci Tana członkowie Bractwa Żelaza postanowili się rozejść. Daghar postanowił spędzić czas w Goldshire, gdzie podczas jednej z trwających tam biesiad miasteczko zostało napadnięte przez Morskie Bractwo. Rozegrały się liczne potyczki z udziałem paladynów Bractwa Światła. Niedługo potem Daghar otrzymał zaproszenie od samego Kapitana Morskiego Bractwa. Ghutar Wildhammer oczekiwał Daghara na szczycie przeznaczenia Grim Batol, gdzie wspólnie odbyli konwersację a następnie uczcili to spotkanie butelką rumu. Skrzynia rumu została zakopana pod ziemią przy bramach Grim Batol. Co ciekawe - została wydobyta półtora roku później podczas Ekspedycji Ligi Odkrywców.


Daghar Wildhammer postanowił przybrać pseudonim Igalar Wildhammer.


Daghar - a raczej od tej chwili Igalar - został więc oficjalnym członkiem Morskiego Bractwa. Zawsze korciły go wyprawy a tym bardziej podróże morskie. Tym razem jednak chodziło także o grabieże, i choć pierwotnie nie był przekonany do takiego postępowania, szybko jednak udało mu się ustalić kompromis pomiędzy jego moralnością a wykonywanymi powinnościami. Nie wykańczał śmiertelnie swoich przeciwników a tym bardziej nie starał się ranić niewinnych. Najczęściej jednak przyszło mu się mierzyć z innymi piratami, przedstawicielami trolli, walecznymi paladynami etc. Nie miał także żadnych problemów podczas walk i starć. Część akcji była tajna, natomiast bywały również otwarte najazdy na Stormwind czy Goldshire, gdzie podając się za bandytę grabił kosztowności i alkohol. Podczas jednego z napadów zginął kupiec, zaś innym razem zostało spalona stajnia w Eastvale Logging Camp. Mniej więcej w tym okresie w skład Morskiego Bractwa wchodził również ork Kossak, z którym Daghar utrzymywał bardzo dobre kontakty. Dzięki niemu Morskie Bractwo znało najświeższe wieści ze świata Hordy, głównie zaś z Rozdroży na samym środku The Barrens, zaś dla Daghara bezpośrednio oznaczało to zapoznanie się z kulturą zielonoskórych. Od strony przymierza Morskie Bractwo wynajmowało wiedźmę Calianę z którą często współpracowało podczas licznych przedsięwzięciach.


Fray Island

W tych czasach Gildia Piratów zagościła w Fray Island na wybrzeżu The Barrens, gdzie zorganizowany został turniej walk na szable. Daghar, chcąc stanąć z innymi mężami w szrankach, poczynił odpowiednie przygotowania szlifując własne umiejętności. Składały się na to zadania oraz ćwiczenia takie jak przebicie marynarza bądź odstrzelenie jabłka na głowie niewiasty. Wykazał się odwagą, niesamowitą wolą walki oraz przyjmowaniem nowych wyzwań. Był gotów na wszystko co nowe - często to on robił pierwszy krok. Pojedynki rozgrywały się jeden na jednego zaś następnie w parach.


Daghar odbył tutaj także pojedynek przeciw Taurenowi imieniem Gaara, który przebywał w okolicach. Tego dnia Morskie Bractwo zdążyło narazić się plemieniu Taurenów, którzy świętowali śmierć jednego ze swych pobratymców. Ponieważ siedziba Piratów została zaatakowana nagle, bez przygotowań, Daghar wraz z pozostałymi był zmuszony odbijać jednego z piratów Bractwa z rąk Taurenów prosto z Rozdroży.


Inna akcja dotyczyła najazdu Hordy z Rozdroży (wówczas stacjonująca w tamtych rejonach Straż Rozdroży) na Ratchet będące pod okupacją Morskiego Bractwa. Odbyła się bitwa pomiędzy piratami a strażą rozdroży którą zakończyła wiedźma Caliana za pomocą podstępu oraz zabójstwa na korzyść piratów.


Akcja na Ratunek Towarzysza Marta

Najważniejszymi członkami Morskiego Bractwa tych czasów, których Daghar zapamiętał to:


Ghutar Wildhammer - Kapitan oraz mentor i mistrz. To on nauczył Daghara drogi pirata.

Argath - Pierwszy oficer który opracowywał taktyki kolejnych napadów i najazdów.

Rogrim - Drugi oficer będący kluczową postacią która oszukiwała swoje zdobycze przez pożarciem.

Mart - Bossman. Młody i przebiegły gnom infiltrator.

Grinx - Krasnoludzki pirat i kupiec, porządny wojownik.

Kossak - Dostojny ork pirat, który zajmował się szpiegowaniem.


Finał potyczek Morskiego Bractwa z paladynami oraz ludnością Goldshire zaowocował przeprowadzeniem akcji "kup węgielek", podczas której Morskie Bractwo napadło na radną przymierza Lady Silvanę, podczas gdy oficer Rogrim przekonywał Strażnika Nelwa do kupna węgielka - skutecznie. Akcja zakończyła się zdemaskowaniem sprawców, ostateczną banicją dla Morskiego Bractwa z Królestwa, oraz wystawieniem listu gończego na ich Kapitana. Jedynym, który sprzeciwił się reżimowi piratów nie kupując węgielka był Mistrz Zakonu - Althar Hartwell.


Ponieważ "Pod Toporem" w Stormwind zostało zamknięte z racji powiązania z postacią piratów, nawet pomimo tego, iż bardzo dobrze prosperowało (przynosząc zyski Morskiemu Bractwu, no ale) Gildia postanowiła otworzyć i prowadzić karczmę "Wesoły Kuternoga" W centrum pirackiej sieci portów - Zatoki Łupów.


Mniej więcej w tym okresie, przez nieporozumienie uwięziony w lochach Stormwind został Bossman Mart. Odbyła się szeroko zakrojona akcja ratunkowa, której echo obiło się od Stormwind do samej Zatoki Łupów. Daghar poczynił najważniejsze przygotowania do odbicia zabezpieczając obszary przez Stormwind. Nie wziął jednak udziału w samy odbiciu, pomógł jednak podczas ewakuacji. Mniej więcej na skutek tej akcji Bractwem zainteresowało się prowadzony przez Paladyna Althara Zakon Srebrnej Ręki, a także Rada Przymierza oraz nowo utworzona Straż Stormwind.


Dokładnie po udanej akcji Daghar Wildhammer postanowił wyruszyć na północ do Khaz'Modan, skutkiem czego nie było go przez okrągłe trzy miesiące. Po powrocie jednak zastał Morskie Bractwo odmienione.


Rok 27 (2007)

Egzekucja Rogrima

Kiedy Daghar powrócił, odbyło się spotkanie w Anvilmar pomiędzy nim a Kapitanem Ghutarem oraz nowo mianowanym Bossmanem Grinxem. Akuratnie w tych czasach Morskie Bractwo prowadziło szeroką wojnę z dwoma oponentami, którzy także między sobą nie przepadali. Pierwszym przeciwnikiem było utworzone jakiś czas temu Bractwo Srebrnego Wilka dowodzone przez krasnoluda zwanego Rogrim Stoneheart, który wraz z rządnym przygód i bogactw "stadem" podbijał las Elwynn.


W tych czasach mentorem i bliskim przyjacielem Daghara był Bossman Grinx. Wspólnie zaczęli podawać się za członków kupieckiej gildii sprzedając zrabowane kosztowności zyskując złoto dla Bractwa. Odbyły się liczne biesiady oraz popijawy w karczmie Wesoły Kuternoga.


Jednym z wydarzeń jakie wydarzyła się pomiędzy trzema stronami konfliktu była akcja "dywanik" podczas której nastąpił napad na czarnoskórego maga Nyiona. Na skutek tej akcji zginął jeden członek Srebrnego Wilka, oraz jeden członek Morskiego Bractwa, choć pojedynków na szable i miecze było dość sporo. Daghar zdobył się na odwagę aby przeciwstawić się Bractwu Argenta Lupudus oraz zmierzyć się na śmierć i życie w licznych bitwach oraz akcjach, jak chociażby polowanie na zdobycz w Lesie Elwynn, podczas którego finałowo Goldshire zostało zaatakowane przez dwóch opuszczonych.


Rogrim Stoneheart - postrach puszczy (głównie ze względu na liczne napady i bardzo aktywną działalność, a także pokonanie oficera Zakonu Srebrnej Ręki, Dominusa) został ostatecznie schwytany podczas swobodnego spacerku po Stormwind i uwięziony w lochach. Dnia następnego odbyła się egzekucja, podczas której Rogrim wyciągnął z brody sztylet a następnie trzymając sędziego Vukodlaka za zakładnika przemierzył przez całą stolicę przymierza docierając do bram wyjściowych podczas gdy bohaterowie, paladyni, strażnicy oraz świadkowie zajścia podążali za nim. Ostatecznie Rogrim zbiegł poczym słuch po nim zaginął. Daghar Wildhammer był świadkiem całego zajścia.


Liga Odkrywców

Daghar rozdaje "prezenty"

Bandyckie życie okazało się rutyną które nie zaspokajało jego potrzeb odkrywczych. Daghar Wildhammer postanowił opuścić Morskie Bractwo, aby wstąpić do Ligi Odkrywców. Za swoje liczne zasługi oraz podróże po Azeroth został mianowany Prospektorem Ligi Odkrywców oraz otwartą drogę do rekrutowania nowych młodych ochotników. Stare Pirackie klamoty schował do skrzyni banku. Ponieważ Daghar postępował zazwyczaj dość niestereotypowo (był bardzo odmiennym krasnoludem, wszak wywodził się z Aerie Peak), rekrutował także ludzi oraz nocne elfy. W skład najważniejszej paczki, która pierwotnie stanowiła trzon Ligi Odkrywców wchodzili:


Sylom - krasnolud łowca dziczy. Brat Rynga.

Grothil - krasnolud podróżnik i inżynier.

Adoris - nocny elf o zapędach wobec młodej paladynki Melice.

Dagral - młody i żwawy ludzki paladyn.

Bagroth - krasnolud wędrowiec.

Khorve - odkrywca trunków alkoholowych.


Największym zaangażowaniem w przeciągu czasu wykazywał się Krasnolud Grothil, z którym Daghar zaprzyjaźnił się oraz w późniejszym okresie mianował medalem odznaczenia za wkład w rozwój Ligi Odkrywców. Gildia zaczęła organizować trzy razy w tygodniu spotkania oddziału Ligi w karczmie Goldshire, gdzie omawiane były kolejne akcje i cele podróży dla członków Ligi, wszyscy słuchali ze znużeniem opowieści Daghara, a niekiedy odbywały się wielkie popijawy. Podczas jednej z nich wpadł sam bard Regeau.


Po trzech tygodniach Krasnolud Sylom wstał i rąbnął w stół poczym rzekł - "zorganizujmy wspólną wyprawę dla całego przymierza". Poczym wskazał za cel Uldaman. Wyprawę do Uldaman zorganizowano, gdzie wzięło udział przeszło 20 ochotników. W tym okresie Liga nabyła wielu nowych członków, zaś wyprawę prowadził elf Adoris wraz z gnomką Nilly. Niestety Daghar Wildhammer nie wziął udziału w wyprawie, jednakże doszły go słuchy jakoby ekspedycja w okolice bramy Uldaman się powiodła. Śmiałkowie przemierzyli prastare miasto tytanów przemykając pustymi korytarzami oraz zdobywając co cenniejsze zabytki.


Ekspedycja Zul'Gurub

Podczas jednego ze spotkań Daghar dowiedział się na temat ścieżki jaką podążył Brann Miedziobrody mniej więcej rok temu. Liga Odkrywców postanowiła więc wyruszyć przez dżunglę Stranglethorn w poszukiwaniu wskazówek. Podczas ścieżki jeden z członków Ligi Odkrywców natrafił na pewien trop twierdząc, iż są to ślady trolli. Ekspedycja dotarła jednak do koczowiska Kurzenów, najemników którzy rozbili niedaleko obóz. Postanowiono więc zrobić zwiad oraz dowiedzieć się więcej na temat okolicy oraz powodu dla którego najemnicy przeczesują to miejsce. W międzyczasie odkryto, iż uwięziono tutaj dyplomatę ze Stormwind. Korzystając z zamieszania spowodowanego eksplozją kuźni, członkowie Ligi wydostali dyplomatę, jednakże ten odmówił dalszej pomocy twierdząc, że jej nie potrzebuje.


Liga Odkrywców podążając dalej za śladami dotarła do jednego z obozów, ten jednak był opustoszały. Znaleziono tutaj tablicę zapisaną w runach która potwierdzała istnienie prastarego ukrytego za górami dżungli miasta - Zul'Gurub. Ekspedycja skierowała się w dalszym kierunku, gdzie zostali zaatakowani przez gobliny, uporawszy się z nimi pod wodzą Daghara Wildhammera ekspedycja dotarła do jednego z zakątków prastarego miasta, gdzie na początku podziwiali widoki, zaś następnie skierowali się do niewielkiego zbiornika z wodą, gdzie znaleźli kilka Trollowych Artefaktów, między innymi skamielin, figurek z gliny, czaszek, sakiew z snuffem, zamkniętą księgę, a także dziwną pobłyskującą laskę.


Ekspedycja się powiodła, tak więc członkowie Ligi powrócili do Goldshire. Następnego dnia Daghar Wildhammer poinformował członków swojego oddziału Ligi jakoby księga opisywała wierzenia Trolli oraz wskazywała na półboga zwanego Hakkar. Pozostałe artefakty zostały wysłane do Hali Odkrywców do sprawdzenia oraz identyfikacji.


Daghar, oraz członkowie Ligi dowiedzieli się o artefakcie zwanym Jajem Hakkara, oraz o zagładzie jakie może ze sobą nieść jeżeli nie zostanie zniszczone. Daghar nie wierząc w te brednie jednakże postanowił wyruszyć na poszukiwania większej dozy informacji. Tydzień później za cel została wybrana biblioteka w Klasztorze Szkarłatnej Krucjaty.


Ekspedycja Scarlet Monastery

Ekspedycja została początkowo zaplanowana dla Ligi Odkrywców, jednakże brakowało ochotników zbrojnych. W tym celu Daghar Wildhammer podjął porozumienie pomiędzy dopiero co utworzonym Klanem Długobrodych. Ekspedycja Ligi oraz Klanu wyruszyła na grzbietach gryfów docierając do obozu Mroźnego Wiatru (Chillwind Camp), stamtąd rozpoczęła się wędrówka. Najcięższym kawałkiem do przejścia była granica do Gaju Tirisfal, gdzie ekspedycja była zmuszona przemknąć przez góry. Za namową długobrodych ekspedycja postanowiła wykończyć kilkoro wartujących okolicę paladynów oraz kapłanów szkarłatnej krucjaty, a następnie przebrać się w ich stroje i wejść do klasztoru. Infiltracja powiodła się, zaś odkrywcy dotarli do biblioteki, gdzie otworem stanęły bezcenne księgi. Po zdobyciu co cenniejszych łupów opuścili oni zamczysko i skierowali się do Żelaznej Kuźni.


Wyprawa do Jintha'Alor

Daghar Wildhammer zdobył sympatię czarownika imieniem Erebrith, z namową którego postanowił odwiedzić Jintha'Alor w celu wydobycia artefaktu - Jaja Hakkara. Przygoda rozpoczęła się natychmiast, gdzie dwójka poszukiwaczy dotarła do wielkiego Zigguratu Trolli. *Należy tutaj nadmienić, iż w tych czasach wyprawy w tego typu miejsca były chlebem powszednim*. Wspólnie z Erebrithem, Daghar Wildhammer stoczył bój dziesiątkom Trolli pokonując ich za pomocą swojego topora. To właśnie tutaj Daghar stracił swoje buty i był zmuszony podróżować na boso. Pod koniec podróży dotarli oni do groty, gdzie na podeście w niewielkim jeziorku znajdowało się rozmiarów gnoma Jajo koloru żółtego z zielonymi plamkami. Prawdopodobnie należące do Hakkara bądź mające z nim związek.


Niestety Erebrith okazał się być zdradzieckim czarnoksiężnikiem bądź demonologiem, a może i nawet nekromantą, ponieważ Daghar nie odróżniał zbytnio tych pojęć sądził, że to jedno i to samo. Jajo zostało skradzione przez człowieka, który zbiegł za pomocą teleportacji zostawiając Daghara w środku Trollowych ruin samego. Trzy dni później Daghar dotarł do Aerie Peak.


Wyprawa do Jaskinii Czasu

Niestety Liga Odkrywców zamarła na czas trzech tygodni, podczas tego czasu Daghar Wildhammer przebywał to tu to tam, aż pewnego dnia otrzymał raport od odkrywcy Grothila oraz nowego rekruta Megroma. Dwójka przemierzyła dalekie zakątki przynosząc kilka unikalnych zdjęć wykonanych za pomocą gnomiego aparatu. Przedstawiały one szczyty Tysiąca Igieł, góry w The Barrens oraz lasy Ashenvale. Daghar postanowił więc zorganizować wyprawę na południe drugiego kontynentu - Kalimdoru. Cel został obrany wstępnie jako Jaskinie Czasu. Wyprawa wyruszyła z Ratchet zatrzymując się w Fray Island na wypoczynek. Za pomocą niewielkiej łodzi dotarli oni do portu Steamwheedle. Przemierzając przez piaski po dwóch dniach dotarli na miejsce. Przed bramą widniał złoty smok, jednakże ten nie stanowił problemów, gdyż podróżnicy przemknęli się za wydmami. Zaś w samym środku Daghar Wildhammer zastał zapierająca dech w piersiach widoki. Mniej więcej na środku wielkiej Hali znajdowała się gigantyczna klepsydra czasu, zaś na dole na podeście druga, niewielka. Podróżnik Grothil rozbił małą klepsydrę przez przypadek. Co prawda nie miało to znaczących konsekwencji w teorii czasu, aczkolwiek Daghar w późniejszych dniach zaczął twierdzić, iż Grothil rozbijając klepsydrę zapieczętował swój los - zarówno liczne sukcesy jak i nieunikniony upadek. Po zakończonej wyprawie ekspedycja powróciła portu Steamwheedle.


Dnia następnego Daghar Wildhammer wyruszył w stronę Silithus, gdzie po tygodniu wędrówki zdobył informacje od innych członków Ligi jakoby przemierzał tymi ścieżkami sam Brann Miedziobrody. Daghar Wildhammer zdał raport do Żelaznej Kuźni zaś sam postanowił zorganizować wielką ekspedycję do Silithus. Ponieważ odkrywca Sylom zaginął na jego miejsce został mianowany Grothil jako zastępca Prospektora Daghara Wildhammera w Lidze.


Cyrk Darkmoon oraz Wędkarska Extravaganza

Daghar organizujacy kolejna Fishing Extravaganze

Daghar Wildhammer postanowił ochłonąć od ekspedycji, które w ostatnich czasach się odbyły, dlatego też podjął się organizacji Cyrku Darkmoon w lesie Elwynn. Impreza obfitowała w niezapomniane zawody oferując liczne nagrody. Niedługo potem odbyła się Wędkarska Extravaganza w Zatoce Łupów w udziale której brali także przedstawiciele Hordy. Daghar Wildhammer spotkał tutaj dawnego mistrza - Ghutara Wildhammera oraz swojego przyjaciela Grinxa. Bractwo miało się dobrze, jednakże potrzebowało Daghara z powrotem właśnie teraz, ponieważ rozpoczynały się bardzo ciężkie czasy.


Daghar Wildhammer zorganizował wielki bal, huczne przyjęcie w karczmie Goldshire zbierając wszystkich 10 członków Ligi Odkrywców i nie tylko. Tego dnia mocno świeciło słońce. Podczas imprezy Daghar wzniósł toast, wygłosił wielkie przemówienie, mianował Grothila na Prospektora Ligi a następnie tajemniczo zniknął.


Na zewnątrz już czekał Bossman Grinx który podarował Dagharowi jego stare łachmany oraz broń i opaskę na oko. Daghar Wildhammer miał dług wobec Morskiego Bractwa do spłacenia, dlatego musiał powrócić. To była sprawa honoru większego niż góry Khaz'Modan. Pozostawił Ligę w dobrych rękach Grothila wyruszając z Grinxem do Zatoki Łupów jako Igalar Wildhammer, pirat Morskiego Bractwa. To były trudne czasy dla Bractwa, zaś Daghar zawsze twierdził, że były to ciekawe czasy.


Wojna Najazdowa

Odbyło się spotkanie w karczmie Wesoły Kuternoga, gdzie Bossman Grinx wraz z towarzyszem Dagharem postanowił wdrożyć swój pomysł w życie. Od obecnej chwili wszyscy członkowie Bractwa mieli zakładać złote tabardy i podawać się za gildię kupiecką "Pełna Sakiewka". Pomysł został wdrożony w życie. Rabowane pierwotnie łupy były sprzedawane przez tych samych piratów, jednakże pod przebraniem kupców. Dzięki temu Bractwo mogło przedostać się na tereny lasu Elwynn. Podczas napadów rzecz jasna zakładali maski, tak by ich nie poznano. Bractwo wzbogacało się dwukrotnie, dzięki sprzedaży różnych „śmieci” jak i dzięki kradzieżom. Największy sukces został odnotowany podczas wielkiego turnieju odrodzonego azeroth, który odbywał się właśnie w tych czasach.


Napady na Goldshire powróciły. Za czwartym razem część piratów została schwytana. Postanowiono więc przeprowadzić banalną akcję porwania Gamesha Lighthearta, oficera werbunkowego Zakonu, która zakończyła się sukcesem. Okazało się jednak, że ktoś z bractwa zdradził, a grupka wypadowa Daghara wpadła na członków zakonu srebrnej ręki. Paladyni odkryli miejsce jego przetrzymywania paladyna i uderzyli na siły piratów. W krwawej bitwie toczonej na ziemiach Lasu Elwynn życie straciło dwóch członków Bractwa - Grinx oraz Roderick. Był to bardzo bolesny cios dla Bractwa, ponadto przykrywka jaką była "Pełna Sakiewka" została zdemaskowana.


Wielka Piracka Extravaganza

Wielka Piracka Extravaganza I - Turniej Pływacki
Wielka Piracka Extravaganza I - Mordobicie

Bractwo wynajęło płatnego zabójcę, mistrza w swoim fachu. Oficera dawnego Srebrnego Wilka, prawej ręki Rogrima. Młodego człowieka zwanego Anton Syn Niczyj. Daghar wraz z Antonem zostali wysłali na zwiady do Goldshire oraz Stormwind, następnie zdali raport jakoby Zakon szykował się na bitwę na północy. Daghar pogładził brodę stwierdzając, iż jest to doskonały czas aby odetchnąć i nabrać sił przez kolejnymi starciami. Daghar wraz z Ghutarem zorganizowali tydzień później huczne 162 urodziny Kapitana, wielką Piracką Extravaganzę, gdzie zjawiła się cała śmietanka pirackich bander oraz wiele popularnych osobistości. Podczas całej imprezy grupa piratów i poszukiwaczy przygód wyruszyła na poszukiwania skarbu jakim okazała się być drewniana noga - ponoć bezcenny skarb. "Noga Kuternogi", jak mawiano jedna z trzech, została ukradkiem w posiadaniu Ghutara Wildhammera.


Wielkie Czasy

Daghar Wildhammer postanowił wyruszyć do Stormwind, gdzie został aresztowany za nic innego jak za chadzanie po mieście z bronią u pasa powyżej standardów jakie prawo pozwalało nosić. Jakie było jego rozczarowanie, gdy wystarczyło wręczyć strażnikowi łapówkę w postaci pięćdziesięciu srebrników. Daghar opuścił Stormwind sądząc, iż gdyby za przewinienie posiadania nielegalnej broni była kara pieniężna, wyszłoby na to samo, z tym, że nikt nie mógłby oskarżyć Strażnika o przyjęcie łapówki.


Daghar dowiedział się o wielkim sukcesie Morskiego Bractwa. Skrytobójca Anton dokonał zabójstwa na Altharze, mistrzu zakonu. Sukces ten był bardzo ważny dla całego Bractwa, którym zainteresował się sam Baron Revilgaz, kapitanowie floty Bloodsail oraz parę innych osobistości i płatnych morderców. Zakon się mobilizuje, na jego czele staje paladyn Uthgar. Anton oraz Daghar za swoje zasługi zostali wezwani do nowej siedziby Bractwa, na wyspach na północ od Tanaris, gdzie chory Kapitan oczekiwał dwójki najbardziej zaufanych kompanów. Komrat Anton został mianowany Oficerem Bractwa, zaś Daghar Bossmanem. To były wielkie czasy. Dwójka powróciła do Zatoki Łupów, gdzie zorganizowano wielką huczną popijawę w której udział wzięło co najmniej kilkunastu członków.


Daghar Wildhammer zastał w Zatoce Łupów dawnego ucznia i przyjaciela Grothila. Dowiedział się o sukcesach Ligi oraz wielkiej ekspedycji na tereny krwawych elfów. Ekspedycja przebiegała przez ziemie plagi, ziemie duchów oraz śpiewający las. Dowiedział się także o tym, iż Liga zyskała licznych zdolnych krasnoludów i gnomów jako członków, oraz ustanowiła przymierze z Klanem Długobrodych oraz ich Tanem - Falgrimem.


Rada Przymierza

Daghar Wildhammer postanowił zawitać do Stormwind ponieważ odbywały się bardzo ważne wybory na radnych przymierza. Najbardziej interesowało go od strony Krasnoludów, jako iż kandydatami byli Grothil oraz Remon. Zwycięstwo przypadło Grothilowi, tak więc Daghar odetchnął z ulgą, zjadł ciasteczko Remona, a następnie wyruszył dalej.


Mniej więcej w tych czasach zapoznał się z Kikifasem oraz Burlifaksem, dwoma patriotycznymi gnomami, którzy sprzątając zakątki Stormwind słyszeli co nieco i byli w stanie wyjawić informacje za odpowiednią opłatą. Daghar Wildhammer został zaproszony do podziemia, gdzie dowiedział się o tajnym wydawnictwie, które miało rozpocząć eksport cotygodniowego brukowca "Głos Sumienia". Dagharowi Wildhammerowi zaproponowano obsadę jednego z redaktorów, jednakże ten ostatecznie odmówił.


Infiltracja Stormwind

Daghar następnego dnia dowiedział się o śmierci oficera Antona. Zginął on z rąk rozgoryczonego paladyna Kahendorta w zemście za zabójstwo na mistrzu Zakonu. Daghar spotkał się osobiście z Kapitanem, a następnie został mianowany Oficerem. Ghutar postanowił rozbić Zakon od środka, do tego celu wysłał Daghara oraz Marta do Stormwind w celu infiltracji oraz wydobycia informacji o planach Zakonu. Podczas pobytu w mieście Daghar został aresztowany i zamknięty w celi. Na pomoc przyszła mu Yennka, zawiadowczyni Bractwa, która zamordowała jednego ze strażników ratując Daghara. Udało mu się wydostać ze Stormwind w skrzyni Gildii Kupieckiej - Srebrny Trakt. Kiedy karawana Kupca Ferumdriela opuściła las Elwynn, Daghar Wildhammer z łatwością się wydostał i czmychnął.


Kapitan Ghutar jednak postanowił wyruszyć do Stormwind we własnej osobie, nie wiedząc o tym, iż Daghar jest już na wolności, jednakże będąc pijanym został schwytany przez straż oraz eskortowany do lochów. Ku zaskoczeniu wszystkich, został on zasztyletowany przez nieznanego zabójcę. Ciało martwego Ghutara zostało kilka dni potem przemycone do Zatoki Łupów.


Daghar Wildhammer widząc jak Morskie Bractwo zostało całkowicie rozbite popadł w nostalgię i depresję. Grinx, Anton a następnie sam Ghutar zginęli. Daghar Wildhammer zorganizował wielki pogrzeb Kapitana Morskiego Bractwa, gdzie ciało Ghutara zostało ułożone na łodzi a następnie popłynęło z nurtem w głąb oceanu. Po spotkaniu z Ulfgarem, Daghar postanowił pozostawić Morskie Bractwo w rękach Marta, oraz powrócić do Stormwind.


Wyprawa do Stromgarde

Wielka Tarcza Pogromcy Trolli - co prawda nie była artefaktem, ale bardzo cennym znaleziskiem. Daghar Wildhammer postanowił wyruszyć na jej odszukanie. Jego droga doprowadziła go do Arathi Highlands. Wędrówka zaczęła się w Refuge Pointe, gdzie Daghar poszukiwał osoby, która naprowadziłaby go na cel. Wkrótce potem napotkał na Khadgrima, krasnoluda, z którym nawiązał znajomość. Dwójka postanowiła wyruszyć na poszukiwania razem, docierając ostatecznie do mitycznych ruin. Gdzieś pośrodku na podeście znajdował się magiczny kryształ, jak ocenił Daghar stracił on swoją moc. Wyruszyli dalej w swoją przygodę przedzierając się przez wrogów za pomocą swojego oręża, tego dnia wiele martwych ciał spoczęło na ziemi. Pierwotnie obaj dotarli do ruin starego miasta Stromgarde, w jednym z zakątków znaleźli starą lecz srebrną zbroję okutą prawdopodobnie w Mithril. Khadgrim ocenił, iż w starych czasach ludzie skrywali skarby w środku zbroi. Dwójka postanowiła więc rozbić zbroję bądź przynajmniej ją otworzyć. Daghar wpadł na pomysł aby wykorzystać wcześniej znaleziony kryształ, jednakże brakowało mu wiedzy jak się tym zająć. Khadgrim zgodził się wyruszyć na zachodnie zakątki miasta, gdzie przebywały ogry. Poleciało sporo głów. Dwójka dotarła do wieży, gdzie znaleźli ciało martwego czarnoksiężnika oraz kilka ksiąg. Przeczesując biblioteczkę w poszukiwaniu informacji dowiedzieli się o kolejnym ekwipunku artefakcie z Stromgarde - Trol'Kalar. Khadgrim opowiedział Dagharowi historię pogromcy trolli, następnie obaj rozbili obóz.


Następnego dnia wyruszyli dalej kierując się w okolice przejęte przez Syndykat, gildię łowców głów. Daghar podziwiał umiejętności bojowe Khadgrima i na odwrót. Dwójka dotarła przebijając się przez wrogów prosto do zamczyska, gdzie napotkali się na Ottona i Falconcresta, dwójkę liderów Syndykatu. Walka trwała dobrych kilka chwil, podczas gdy Daghar wywijał szablami, Khadgrim mierzył z topora. Po wygranej obaj padli na ziemię wykończeni i popili z bukłaku z Ale. W starej zakurzonej skrzyni znajdowała się Tarcza Pogromcy Trolli. Sukces nie był jednak długi kiedy okazało się, iż skarb jest jeden zaś ochotników dwóch.


Kilka dni później Khadgrim oraz Daghar spotkali się w samym środku dżungli Stranglethorn aby stoczyć bój o tarczę. Daghar nigdy nie sądził, iż będzie miał spore problemy z takim przeciwnikiem jak właśnie Khadgrim. Używał jednak podstępów, co zapewniło mu zwycięstwo. Po wygranej walce Daghar stanął odważnie poczym skierował swoją dłoń w stronę Khadgrima aby podziękować mu za pojedynek. Niestety został powalony ciosem w tył głowy, upadł na ziemię tracąc przytomność.


Daghar został odnaleziony przez piratów Morskiego Bractwa oraz przetransportowany do Zatoki Łupów, gdzie wypoczął. Postanowił więc wziąć dwa tygodnie urlopu przebywając właśnie w tym porcie. Przy okazji zorganizował kolejną Wędkarską Extravaganzę - tym razem Mistrzostwa, podczas których uczestniczyło siedem wędkarzy, z czego zwycięzcą okazał się Grothil. Daghar jednak nie odzyskał skradzionej tarczy.


Czarna Pięść

Daghar - a raczej Igalar Wildhammer - ze swoim doświadczeniem w zakresie Morskiego Bractwa był wyjątkowo szanowaną postacią w mrocznym półświatku, w związku z czym dostał oficjalne zaproszenie do Tajnego Stowarzyszenia Zabójców "Czarna Pięść". Jedynymi akcjami jakie Stowarzyszenie zdołało poprowadzić pod wodzą Volothariona to Zabójstwo na słynnym Kupcu Srebrnego Traktu, podczas którego grupa poszukiwaczy odkryła Skarb Sandersa aby potem zastać jednego z podróżnych martwego, oraz zabójstwo na mrocznym rycerzu nieznanego pochodzenia. W tych czasach Daghar stoczył piekielny bój z Sevhardem, jednym z członków stowarzyszenia. Podczas jednego z pobytów w Stormwind, kiedy stolice ogarnęła plaga szczurów, Daghar Wildhammer postanowił rozliczyć się z nimi w pojedynkę. Z pewnych źródeł dowiedział się o tym, iż Kapitan Ghutar nadal żyje, chociaż nie udało mu się ustalić w jaki sposób powstał z umarłych.


Gdzieś w okolicach tych czasów odbyły się urodziny Króla Magniego, podczas których Daghar Wildhammer zwyciężył konkurs strzelecki, nigdy jednak nie zgłosił się po nagrodę. Być może dlatego, iż bardziej pragnął zdobyć złoty kufel będący trofeum dla zwycięzcy konkurencji alkoholowej, zaś nad całym wydarzeniem stała straż w postaci Klanu Długobrodych. Kilka dni później Daghar Wildhammer został wspólnikiem Grothila prowadząc inżynierski sklep Ka-Boom.


Daghar Wildhammer podczas spacerku w Stormwind rzucił się na złoczyńcę, który dręczył małego gnoma. Chwilę potem został aresztowany za brutalne maniery, odsiedziawszy dwa dni w areszcie został wypuszczony. Mniej więcej z tym okresie postanowił urządzić wielki bal w karczmie w Lwiej Dumie, gdzie zyskał przychylność wielu osobistości, między innymi Lorda Casinora ze Straży Stormwind.


Święto Zimy

Babka Daghar oraz Dziad Grothil postanowili urządzić wielkie Święto Zimy na terenach Dun Morogh celem uczczenia Krasnoludzkich Tradycji oraz mijającego roku. Święto odbyło się w Kharanos, zaś wśród uczestników widziano Ligę Odkrywców, Klan Długobrodych, Zakon Srebrnej Ręki, Morskie Bractwo, Laboratorium oraz wielu innych. Konkurencje jakie tego dnia miały miejsce to:


Turniej mocnego łba

Wielki bal strojów

Wojna na śnieżki

Krasnoludzkie szanty


Od tego czasu na stałe zagościł wielki przebój "To Karczmarza Czas!"


Karczma za dwoma górami

Stoi karczmarz za ladami


Na ladę wnet sakwę rzucę

Po kochane Ale wrócę


To karczmarza czas!

To karczmarza kres!


Daj mi teraz dobre Ale!

Na zachętę dwa piwale!


Kiedy wlezę na ten pokład

Dam ci zaraz dobry przykład


Łyknę kufle sobie cztery

Takie ze mnie bohatery


Karczmarz stoi i nalewa!

Iście pyszna to polewa!


To karczmarza czas!

To karczmarza kres!


Daj mi teraz dobry powód!

Czuję nacisk na moczowód!


Chodź maleńka odpłyniemy!

Trochę sobie też dorżniemy!


To karczmarza czas!

To karczmarza kres!


Egzekucja w Żelaznej Kuźni

Generalnie nic złego się pierwotnie nie wydarzyło. Generalnie Daghar był bardzo znudzony. Generalnie Daghar chadzał sobie po Stormwind kiedy zobaczył Krasnoluda na baranie przechadzającego się wraz z dwoma innymi po rynku rycząc coś w stylu "Jestem Wielkim Tanem, macie ukłonić się przed moim majestatem!". Generalnie Daghar miałby go gdzieś, gdyby nie to, że ów Krasnolud prawił bardzo surowe kazanie młodemu paladynowi Zakonu Srebrnej Ręki jakby był kimś ekstremalnie ważnym. "Jak śmiałeś się nie ukłonić przede mną!" - Daghar spojrzał ponuro na całe wydarzenie, podszedł i stanął w obronie paladyna zaś po kilku zdaniach rzekł był do Krasnoluda "I ty nazywasz siebie przedstawicielem Krasnoludów? Co za patałach!".


Generalnie był to zwykły dzień. Generalnie nie powinno się wydarzyć nic ekstremalnego. Niestety Wielki Tan Falgrim poczuł się dotknięty, a jak mawiają uczeni - jeżeli poczułeś się dotknięty, jest to oznaka, iż słowa te musiały być prawdziwe. Generalnie Daghar nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji kiedy był prowadzony przez Falgrima oraz dwóch krasnoludów przez całe Stormwind aż do kolejki gnomów a następnie osadzony w areszcie Żelaznej Kuźni.


Dzień później został przeniesiony do siedziby Klanu Długobrodych, gdzie spotkał się z samym Falgrimem oraz ośmioma innymi członkami Klanu, honorową strażą Żelaznej Kuźni. Za zniewagę miał zapłacić 16 złotych monet kary oraz wygłosić oficjalne przeprosiny. Daghar jednak postanowił wyjść z siedziby jaką była karczma "Pod Gryfem". Ponieważ przed wyjściem stanęło dwóch krasnoludów, następnie dwóch innych chwyciło go za ramiona, Daghar szarpnął się poczym rzucił na dwójkę. Skoczył na ladę. Wtedy cała ósemka rzuciła się na niego, przy okazji rozbijając butelki z bezcennym alkoholem na półkach. Daghar odepchnął jakimś cudem wszystkich a potem przeskoczył na drugą stronę lądując przed Falgrimem. Jeden z krasnoludów - Moragor - wyjął broń i rąbnął Daghara w głowę. Pozostali skuli go w kajdany a następnie wyprowadzili do najbardziej strzeżonej celi w całej Żelaznej Kuźni. Falgrim nie był jednak zadowolony, ponieważ pierwotnie został znieważony na oczach ludności Stormwind, teraz jednak znieważony został cały Klan Długobrodych.


Daghar został skazany na egzekucję. Żelazna Kuźnia wysłała gońców, którzy wygłosili wielką nowinę po wszystkich miastach. Wieści o tym fakcie przemknęły przez całe Khaz'Modan oraz Królestwo Stormwind, dotarły także do dalekich zakątków Wschodnich Królestw. Cztery dni później miała się odbyć wielka egzekucja Daghara Wildhammera. Był to dzień 11 Grudnia roku Anno Domini 27 (2007). Podczas wydarzenia uczestniczyło 20 świadków, zostało ono spisane przez gnomiego barda jako dramat i komedia wszech czasów.


Dramat

Daghar nazywa rzeczy po imieniu

Główni Bohaterowie :

Igalar – Więzień

Falgrim – Tan Klanu Długobrodych


Bohaterowie Drugoplanowi :

Drongholl – Jeden ze strażników Ironforge

Thorbrom – Drugi strażnik Ironforge

Grothil – Radny. Reprezentant Krasnoludów.

Casinor – Strażnik Stormwind.

Rogrim Stoneheart – Myśliwy.

Nurglin – Gnom mistrz eksplozji

Khadgrim – Mistrz Złotego Kufla. Członek Długobrodych.

Beldrin – Prospektor Ligi Odkrywców.

Oraz kilkunastu innych bohaterów.

Egzekucja w Żelaznej Kuźni

Cela. Igalar siedzi zamknięty na klucz. Nagle pojawia się Falgrim z dwoma straznikami.

Falgrim - Falgrim Długobrody Strażnik Ironforge żąda otwarcia celi!

Drzwiczki się otwierają. Igalar wychodzi z celi otoczony przez mężnych odzianych w ciężki pancerz strażników IronForge. Prowadzony przez straż wychodzi z pomieszczenia, gdzie zastał wielu gapiów

Igalar - Co to jest? Zebranie Brodaczy czy jak? Myślałem ze mnie wypuszczacie.

Falgrim – Tak wypuścimy. Już niebawem.

W tle słychać okrzyki tych którzy stali. Falgrim, Igalar, strażnicy i reszta dochodzą do wielkiej kuźni w samym sercu Ironforge.

Falgrim – Klan ustawić się za mną i za więźniem. Wszyscy z poza Klanu i Straży miejskiej proszę stanąć za członkami organizacji.

Beldrin – a to czemu? I wierz mi… to mi jest przykro ze doczekałem się takiej chwili.

Beldrin odchodzi za tłum

Falgrim – Zebraliśmy się tutaj aby dokonać egzekucji na Dagharze Igalarze Wildhammer. Proszę o zachowanie spokoju! Jesteś oskarżony o obrazę reprezentanta króla, niedostosowanie się do poleceń straży miejskiej, atak na jej członków i ranienie dwóch. Kara za popełnione przez Ciebie czyny to wypłata 360 sztuk złota lub utrata członków dopuściłeś się dopuścić zbrodni. Teraz możesz przemówić.

Igalar – Nie śmierć? Na Khaza, w celi marzyłem o śmierci. A tu takie coś… nawet umrzeć niegodnie nie dacie. Możesz mnie zabić, ale nie możesz obrazić. Kim Ja jestem?

Falgrim – Hmm?

Igalar – Emm… Igalar Wildhammer.

Casinor – Iście barbarzyńska Kara. Kradzież jest gorsza niż obraza. Jeśli za obrazę tak srogo karzecie…

Igalar – Dobrze. Zatem jeśli mogę przemówić, dajcie mi zatem dojść do słowa.

Falgrim – Proszę o Milczenie! Wszystkich bez wyjątku.

Baragrin – Czy Falgrim skontaktował się z Aman’thulem?

Igalar – Powiedziałem na pana patałach, ale po tym co zaszło śmiem twierdzić że jest pan chory na punkcie władzy, panie patałaszku!!

Khadgrim – ranienie strażnika to drobne przestępstwo?

Igalar – Teraz Ja mowie! Nie daliście mi wyjść z karczmy, zaczęliście torturować wtedy w Ironforge… wyjąłem miecz tylko dla obrony własnej.

Falgrim przyjmuje słowa Igalara ze stoickim Spokojem

Eshean – torturować!

Astryd – torturować pff.

Falgrim – milczeć. Niech mówi!

Igalar – Jeśli to są te zasady Klanu.. które stosujecie, to wolę zginąć wolny, niż żyć w zastraszeniu i pogardzie! Prawdziwy złoczyńca stoi właśnie przed moimi oczami.

Beldrin zdjął kapelusz i rzucił na drugą stronę sali

Beldrin – to jedna wielka farsa

Beldrin zaczął kląć pod nosem, poczym opuścił kuźnię i udał się poza miejsce egzekucji.

Falgrim – Igalarze musisz dokonać wyboru jakim sposobem chcesz oczyścić swój honor i zapłacić za grzechy.

Eshean – Ciężka sprawa.. tyyyle złota to nie miał nawet mój wujek, a jego forszmak z cebulka sławny był na pół Gnomeregan.

Igalar – Cóż. Nie mam przy sobie ani jednej monety. <sięga do kieszeni> a nie. Jednak mam 23 srebrne monety, i 23 miedziane.

Casinor – Przyjaciele mogą zapłacić za niego

Falgrim – Możemy udać się do banku, jeśli to konieczne.

Eshean – Ale on mówi że woli umrzeć wolny.

Igalar – Nie stanie się. Nie zapłacę, bo nie mam na to pieniędzy.

Falgrim – Zatem zostaniesz pozbawiony tej części ciała którą popełniłeś przestępstwo.

Igalar – Czyli usta? Dziwne.

Nagle pojawia się tajemnicza postać na zacnym rumaku. Był to myśliwy imieniem Rogrim. Niegdyś ścigany, dzisiaj honorowy i bogaty, a nawet i rogaty.

Rogrim – Ole? Khem. A Ja to co?

Tłum zaczął przyglądać się Rogrimowi, który zeskoczył z rumaka.

Rogrim – Ile?

Khadgrim – Trzysta sześćdziesiąt złotych monet.

Rogrim – Pewnie że zapłacę.

Falgrim – Ktoś Ty?

Rogrim – Stoneheart. I dziwie się że mnie nie poznaliście!

Falgrim – Stoneheart kto?

Rogrim – Ja.

Falgrim – Ty?

Rogrim – Tak. Płace i już.

Falgrim – Muszę zapisać pierw pana imię.

Rogrim pewnie chciał odpowiedzieć coś w stylu „zamknij gębę. Płace to bierz te pieniądze i wynocha”, lecz nagle przy Rogrimie pojawił się Ogr.

Falgrim – Co to za ogr? Proszę wyprowadzić to stworzenie z kuźni.

Rogrim – Tak. To mój sługa. Jemu czasem.. no wiecie. Głodny jest.

Drongholl – Coś chcę wam powiedzieć.

Igalar - Mów. Pozwalam Ci.

Drongholl – Każdy jest kowalem swojego losu i musi odpowiadać za swe czyny.

Ogr Rogrima udał się do karczmy aby wydoić zawartość beczek, czyli rum. Rogrim był zmuszony ‘złapać’ swojego sługę.

Casinor – Gdzie tu ukryta jest sprawiedliwość?

Igalar nadal stoi w miejscu otoczony przez krasnoludów z Klanu. Nagle pojawia się tajemniczy krasnolud, lapie Drongholla bardzo mocno za łeb uderzając nim kilkakrotnie o kowadło, poczym zaczął uciekać. Cały tłum był zaskoczony, prócz dwóch "duchów" z Czarnej Pięści, którzy stojąc w cieniu, przyglądali się sytuacji. Jeden z nich mruknął coś jak "trza będzie Igalara zabić gdy już go wypuszczą".

Casinor – Niezbyt zabawna sytuacja.

Igalar – Każda godzina, nawet ta ostatnia w życiu krasnoluda powinna być wesoła i zabawna.

Falgrim – Khadgrimie. Pędź za tym Krasnoludem.

Khadgrim – Psia jucha. Uciekł.

Drongholl – Igalarze Wildhammer. Proszę Cię o podejście do mnie przy kowadle.

Igalar – Już podchodzę kochany.

Nagle w Igalar wstąpił nowy duch. Tak, jakby nastąpiła w nim przemiana. Podszedł do kowadła. Zaczął się uśmiechać w stronę wszystkich gapiących się na niego osobników.

Drongholl – Igalarze. Za swe czyny musisz odpokutować. Dziś stracisz tą część ciała którą popełniłeś zbrodnię!

Chwyciwszy Topor, oraz położywszy rękę Igalara na kowadle, wykrzyknął

Drongholl – Teraz to koniec!

Wymierzył cios w ramię Igalara poczym widząc jego reakcje zatrzymał ostrze przed ręką. Puścił rękę Igalara. Poczym uśmiechnął się szeroko.

Drongholl – Koniec tego. Igalar jest wolny! Zachował się jak Krasnolud. Postanowił ponieść konsekwencje choćby największą. Tak się zachowuje prawdziwy krasnolud.

Garond – Hę?

Falgrim – Dronghollu, kto dał Ci takie prawo?

Casinor otworzył oczy szerzej. Opadła mu szczena, która zamknął kiedy się zorientował.

Thorbrom – Zamilcz Falgrimie. W tym wypadku zgadzam się z Dronghollem.

Falgrim – Nie z królem, tak?

Thorbrom – Wydaje mi się, że Król zaakceptuje nasza decyzję.

Pojawił się Radny Grothil na swoim zacnym rumaku.

Grothil – Co tu się dzieje?

Casinor – Chyba kara została cofnięta.

Falgrim – To musi został zrobione. Igalarze, proszę Cię abyś położył rękę na kowadle.

Grothil – Rękę na kowadle?! Falgrimie co ty chcesz…

Thorbrom – Falgrimie.. Może powinieneś to przemyśleć.

Zza cienia wyszła mała postać, był to gnom.

Nurglin – Ty chamie niemyty Ty! To może do zakażenia doprowadzić albo do pryszczycy!

Khadgrim – Wszyscy. Kto nie jest strażnikiem odsunąć się!

Falgrim – Wyrok musi zostać dokończony. Jeśli Ty tego nie zrobisz. Zrobię To ja.

Falgrim chwycił za rękę Igalara, okazało się że nie był zdolny wybaczyć. Litości dzisiaj nie było.

Igalar – Jako ze stoję tu i teraz wśród was, braci krasnoludów.. chciałbym wam coś powiedzieć. Tak. Obraziłem Tana Długobrodych. W karczmie machnąłem mieczem na strażników. Ale wy również popełniliście zbrodnię, albowiem w karczmie znieważyliście i obraziliście mnie. Ja.. nie mogę żyć w takich warunkach. Wolę zginąć, niż dać się zastraszyć!

Kemiloth – Igalar. Nie daj się. Jeszcze chwila!

Falgrim kładzie rękę Igalara na kowadle, poczym wyciąga swoją włócznię sprawdzając jej jakość. Lecz Igalar odepchnął łapę Falgrima, poczym wyjął ostrze z pochwy Khadgrima, wbił sztylet sobie w serce i pod wpływem poślizgu upadł na ziemi.

Grothil – Psiamać!!

Falgrim – Co do?!

Thorbrom zaczyna przywoływać święte moce Światła by uleczyć Igalara.. Z ust Igalara wypłynęła krew, natomiast z oczy zaczęły lecieć zły.

Igalar – Wypierdalać!!

Grothil – Bandaże psiamać! Bandaże dawać durnie!

Falgrim – Niech ktoś przyniesie bandaże.

Khadgrim – Nie pozwolę krasnoludowi zginąć, nawet jeśli to złoczyńca!

Niestety Paladyńskie uzdrowienia nie pomogły. Igalar zaczął odchodzić na tamten świat. Z oczu leciały mu łzy. Ostatnie co zrobił to zerknął na Grothila i wypowiedział jego imie. Potem.. potem zasnął wiecznym snem.


Igalar upadł na ziemie lekko zakrwawiony, jego wzrok skierował się na Khadgrima. Mruknął sobie ‘Moja tarcza, draniu!’, ale nikt nie zdołał go usłyszeć, a nawet jeśli, to i tak nikt nie wiedział o co chodzi. Przepełniony furią Grothil zaczął bandażować przyjaciela, wyjął nawet goblińskie kable, lecz Thorbrom go zatrzymał zapewniając, że moc paladynów wyleczy Igalara. A tu nagle zza tyłka Khadgrima wyłonił się Nurglin, gnom sabotażysta. I wsypał trujący proszek do nochala Igalara.

Grothil – Gnomie! Co to?!

Igalar stracił przytomność, a reszta która przyglądała się zajściu zaczęła, o dziwo, ziewać?! Kto zaproponował pochowanie Krasnoluda, natomiast paladyni skierowali złowieszczy wzrok na Gnoma. Niejaki skoczek Kemiloth wyskoczył przed kowadło.

Kemiloth – Ja zaopiekuję się ciałem.

I chwycił cielsko ciężkawe, i chciał już se pognać, gdy nagle Nurglin rozpiął kamizelkę a tam pełno ładunków wybuchowych, a mianowicie dynamity. Oczy patrzących wyszły z orbit, a skoczek Kemiloth skoczył w lewo trzymając w rękach to martwe ciało. I Nurglin nacisnął swą brodą na guzik na piersi. Zgadnijcie co? Jebudu! Eksplozja dość mocna pochłonęła praktycznie wszystkich, aż sam Magni z tronu spadł. I nikt by nie pomyślał, że straż IronFordzka jest tak słabo zorganizowana, że podbój stolicy to byłaby dziecinna igraszka. Wybuch odepchnął Kemilotha, który w locie, przez przypadek zrzucił cielsko do Lawy. Wtem pewien Ogr wskoczywszy do tej lawy, wyłowił ciało, choć lekko skóra była spalona, a i tak brakowało nogi, i dwóch rąk, a o twarzy i klatce piersiowej, w ogóle szkoda było gadać. Atak samobójczy Nurglina sprawił, iż większość paladynów na ziemi leżała, i wtem zaczęła się akcja ratunkowa. Poszkodowanych na loza szybko postawiono, i przeniesiono do pobliskiego Szpitala Krasnoludów. Wtem pojawił się tajemniczy ‘szewc i chirurg’.

Volotharion – ... Igły , Nici , Materiału , Opatrunków , Ziół Leczniczych ... Nie trza chyba mówić, co działo się dalej.

Wszystkie ofiary niefortunnego wydarzenia w Wielkiej Kuźni zostały natychmiast przekazane pod opiekę krasnoludzkich kapłanów. Rany powstałe na skutek eksplozji, z racji lichości ładunku i jego niemagicznego charakteru okazały się niegroźne i łatwo usuwalne. Wszystkie ranne osoby zostały przywrócone do sił w krótkim czasie. Wszyscy poszkodowani mogli z łatwością opuścić sale chorych, jedynym skutkiem ubocznym leczenia mogły być utrzymujące się do kilku dni bóle w miejscach najpoważniejszych zranień, ale, jak przekazali kapłani, nie jest to powód do zmartwień. Z czasem jednak naprawiono szkody po wybuchu, a sam Magni postanowił wzmocnić Straż. Wiadomość o wielkiej eksplozji w Ironforge dotarła nawet do Stormwind, a i sam Thaurissan ledwo się udławił pijąc gorg, gdy jeden z jego podwładnych dostarczył mu wiadomość o tym co stało się w sercu Ironforge. A potem śmiał się przez cztery dni. Samo ciało Igalara zostało bezpiecznie dostarczone do Tinkertown i włożone do trumny, przez tajemniczego Krasnoluda. Pozostawił on po sobie jedynie nazwisko - Stoneheart.


Mechaniczna trumna zawierająca zwłoki Daghara Wildhammera spoczęła w Tinkertown a następnie została odebrana przez Grothila. Wielkie stowarzyszenie Labolatorium a konkretnie dwóch uczonych - Doktor Thibble oraz Laborant Bronolgan postanowiło zająć się ciałem. Grothil miał tylko jedną prośbę - "naprawić Daghara".


Daghar Wildhammer zginął w wieku 174 lat. Niech ziemia lekką mu będzie.


Cyborg

Doktor Thibble oraz Laborant Bronolgan zdobyli odpowiednie "materiały" oraz rozpoczęli pracę w Tinkertown. To miał być pierwszy żywy cyborg w Azeroth. Grothil wspomagał całe przedsięwzięcie. Kilka godzin później Gildia Labolatorium zakończyła swe dzieło. Daghar Wildhammer stanął ponownie na nogach. Jego obie ręce, część torsu, oraz nogi były sztuczne - jednakże pokryte idealnym materiałem ze skóry aby zakryć mechaniczne części. Serce również zostało podmienione działającą pompą. Ta jednak działała na paliwo - a konkretnie rum. Jedyne co pozostało nienaruszone to głowa oraz umysł. Daghar Wildhammer był w duszy nadal Dagharem Wildhammerem. Od tej chwili mechaniczną istotą zwaną Cyborg. A przed nim jeszcze druga połowa przygód, lecz to już inna historia, znacznie bardziej podniosła i brutalna.

Daghar jako członek Jury Wielkiego Festiwalu Magicznego
Daghar szuka tabliczki czekoladek Grothila