Beloreth Thiar'Nell

Z Wiki_RH
Skocz do: nawigacja, szukaj
Beloreth Thiar'Nell
Belportret.jpg
Rasa

Nieumarła (Darkfallen)

Płeć

Kobieta

Klasa

(fabularna)

Klasa

(mechaniczna)

Czarnoksiężnik

Wiek

137

Tytuł
Status

Żywa (a raczej nieumarła)

Skala Wyzwania

43

Poziom Walki Wręcz

20

Przynależność
Znana Rodzina
  • Laeroth (Brat)
  • Viland (Brat)
  • Maelthis (Kuzyn)


Wygląd

Nieumarła sin'dorei. Jej ciało wygląda tak idealnie jakby zostało przemienione z pominięciem fazy "rozkładu", nie sposób jednak pomylić jej z żywą. Skóra Beloreth jest nienaturalnie ciemna, a intensywnie błękitne oczy lśnią chłodnym blaskiem magii. Rozpuszczone ciemne, długie włosy opadają falami na jej ramiona i plecy. Ubiera się w nieodłączną czerń, czasem granat, często z dodatkiem krwistej czerwieni. Zazwyczaj są to długie czarodziejskie szaty lub zdobne suknie. (Rzecz jasna w tym specyficznym stylu, z dodatkiem czaszek, magicznych symboli itp.) Jej nieodłącznym atrybutem jest również kosa, od której bije tak potężna aura czarnej magii, że co wrażliwsze istoty może to przyprawić o mdłości.

Niekiedy jednak pojawia się w innej postaci. Znajome pozostają wówczas tylko rysy twarzy, a arcynekromantka wygląda praktycznie niczym żywa elfka - i to nawet całkiem atrakcyjny okaz. Skóra nabiera rumieńców, włosy przybierają barwę intensywnej czerwieni, a ciało.. wydaje się ciepłe.. Jeśli to magiczna iluzja, to bardzo przekonująca. Bo przecież nikt nie uwierzy, że ta doszczętnie zepsuta nekromantka postanowiła za sprawą jakiejś potężnej magii wrócić do życia.. Prawda?


Charakter

Praworządny zły. Niekoniecznie widać to "zło" na pierwszy rzut oka, ponieważ arcynekromantka potrafi zachowywać się bardzo dyplomatycznie, w cywilizowany sposób. Często też wykorzystuje swą moc w "słusznych" sprawach, a zło przejawia się głównie przez jej (niezwykle kontrowersyjne, dodajmy) metody. Oczywiście gdy ma okazję działać, nie wykazuje żadnych moralnych zahamowań, a sprawianie bólu przeciwnikom zdaje się ją zwyczajnie cieszyć.

Z drugiej strony można właściwie zaryzykować i nazwać ją poniekąd lojalną i honorową, lecz oczywiście w zakresie tego, co ona sama definiuje jako "lojalność" i "honor". (Podpowiedź: uważaj, gdy daje ci słowo. "Pozwolę ci odejść" w jej ustach niekoniecznie znaczy to, co myślisz.) Prywatnie wydaje się istotą dość zdystansowaną, nawykłą raczej do posiadania podwładnych i ewentualnie sojuszników, niż przyjaciół, co u osoby jej pokroju raczej nikogo nie dziwi. Doskonale czuje się w hierarchii Hebanowego Ostrza i z fanatyczną bezwzględnością stoi na straży jego prawa.


Wiedza powszechna

  • Kiedyś służyła Pladze i była uczennicą oraz zastępczynią Kel'Thuzada. Do dziś chełpi się tym faktem.
  • Od końca roku 30-go pełni funkcję arcynekromantki Hebanowego Ostrza, tym samym posiada status równy jego Lordom, oraz pełni zwierzchnictwo nad siłami magicznymi Ostrza.
  • Zazwyczaj przebywa w nekropolii Zeramas, choć czasem widuje się ją także w Acherusie, gdzie prowadzi jedyną na świecie "oficjalną" szkołę nekromancji.
  • Wszyscy wiedzą, że zaproszenia przez arcynekromantkę na herbatkę i ciasteczka należy traktować co najmniej z dużą rezerwą. Niektórzy podobne sformułowanie odbierają jako groźbę. Patrz: Kuchnia Beloreth


Wiedza (mniej) powszechna

  • Podmiasto: elity Podmiasta wiedzą, że przez pewien okres arcynekromantka odwiedzała ich królową oraz magiczne laboratorium, wchodząc w skład "neutralnej komisji do spraw zbadania afery z niesławną Nową Plagą Wielkiego Aptekarza Putressa".
  • Silvermoon: powszechnie wiadomo, że Beloreth pochodzi z Quel'Thalas i niegdyś przez krótki okres pełniła funkcję arcymagini Silvermoon, a gdy miała objąć zwierzchnictwo nad nowo powstałą Akademią Magii, zniknęła. Lata później "odnalazła się" w szeregach Plagi. ("A taka miła kiedyś była, wyprowadzała mojego pieska na spacer gdy ja nie mogłam, zawsze mówiła dzień dobry, panie, kto by pomyślał..").
  • Exodar: w mieście żyje kilkuset draenei, którzy w roku 31 przybyli na Azeroth twierdząc, że byli niewolnikami Płonącego Legionu na planecie Anahrdron, a do wyprawy na Azeroth przekonała ich nieumarła imieniem Beloreth. Czy mogła to być arcynekromantka? Dziwne, przecież w tym czasie toczyła wojnę z Plagą na Northrend.


Zwierzątka

Nie każdy wie, że arcynekromantka jest rozmiłowana w zoologii i w chwilach wolnych od toczenia wszelakich wojen, zajmuje się doglądaniem hodowli swoich pupili.


Spoileralert.jpg

Poniższy fragment tekstu zawiera informacje niedostępne dla większości postaci - do ich fabularnego wykorzystywania potrzebna jest udokumentowana droga informacji do postaci która ma zamiar ich używać.

Historia

ROK 27-28 - Silvermoon

Belzywa.jpg

Obecnie niewiele spośród osób otaczających Beloreth pamięta ją z czasów, gdy cieszyła się życiem w dosłownym znaczeniu tego słowa.. Cóż więc dopiero mówić o znajomości jej dawniejszej przeszłości. A to także nie tak przecież odległe czasy, gdy zamieszkiwała w stolicy Quel'Thalas i obracała się w towarzystwie tamtejszych elit intelektualnych.

Pochodząca z dość bogatej szlacheckiej rodziny sin'dorei, o zamiłowaniach artystycznych i zacięciu naukowym, a przy tym nienagannych manierach, zdobyła sobie szybko przychylność wielu znaczących osób w mieście słońca. Otrzymała dyplom Akademii Quel'Thalas z wyróżnieniem za pracę specjalizacyjną w zakresie iluzji. Podobno posiadała także, podobnie jak jej brat bliźniak, naturalny talent do magii ognia...

Była właścicielką elitarnej karczmy Pióro Feniksa, która działając w okolicy roku 27-28, zdobyła sporą popularność w środowisku naukowo-artystycznym, stanowiąc doskonałe miejsce do nawiązywania kontaktów. Z jej ramienia odbyło się nawet kilka wypraw badawczych w różne części kontynentu.

Wszyscy wróżyli młodej i zdolnej czarodziejce wielką karierę. To jej inicjatywa sprawiła, że spróbowano zawiązać odnowioną Akademię Magii Silvermoon, w której to miała objąć urząd arcymagini, posiadając podobno przychylność samego Wielkiego Magistra.

Wszystko zakończyło się z dnia na dzień, gdy panna Thiar'Nell zniknęła bez śladu. Podejrzewano porwanie, zabójstwo, a nawet ucieczkę "rozwydrzonej pannicy" z jakimś tajnym ukochanym, z dala od zgiełku wielkiego świata (ale któż by chciał dobrowolnie rezygnować z intratnego urzędu arcymagini?).

Akademia i tak została zawiązana, a wspomniane stanowisko objęła Aercalima Firewrath.

Bardzo długo nie ustalono prawdy o Beloreth. Sprawa stała się jasna dopiero lata później, gdy stała się na świecie dość rozpoznawalną personą... lecz od początku.


ROK 28-29 - Podróże

Jeszcze do połowy roku 29-tego pojawiały się gdzieniegdzie donosy o tym, że ktoś gdzieś widział elfkę wyglądającą podobnie do niedoszłej arcymagini.. raz w Desolace, raz w Podmieście, raz w Zatoce Łupów... Nie sposób oczywiście dać wiary wszystkim tym pogłoskom.

W połowie roku 29, z Zatoki Łupów wyruszyła głośna wyprawa badawcza na Northrend. Podobno uczestniczył w niej nawet niesławny profesor Krepther. Wówczas znów pojawiły się pogłoski, że na statku widziano zaginioną sin'dorei.. ale któż dałby temu wiarę, prócz najbardziej zaciętych zwolenników teorii spiskowych? Każdy z uczestników wyprawy mógł zaświadczyć, że nie było nikogo o nazwisku Thiar'Nell na liście podróżnych, a ci zostali wybrani dość skrupulatnie. Prawdą jest natomiast, że na statku była młoda elfia czarodziejka, lecz quel'dorei, nie sin'dorei, i imieniem Bellatris, nie Beloreth.. a obie panie miały jedną wspólną cechę. Mianowicie, zniknięcie... Ale nie od dziś wiadomo, że północny kontynent pełen jest niebezpieczeństw...


ROK 29-30 - Plaga

Podobno trzeba być całkowicie zepsutą i wyzutą z moralności, wyzbytą nawet najbardziej podstawowych przejawów człowieczeństwa istotą, by dobrowolnie oddać się w służbę królowi umarłych i bez najmniejszego wahania realizować kolejne etapy jego idei podboju i zniewolenia żyjącego świata. Bezwzględny fanatyzm i posłuszeństwo, a zarazem zapał, pracowitość i zdolności do zakazanych dziedzin magii (wraz z poparciem samego Kel'Thuzada - jej ówczesnego Mistrza) zapewniły nekromantce imieniem Beloreth bardzo szybki awans w drabince hierarchii Plagi. Zaczynała od stopnia kultystki i nekrolitki, skończyła jako Wysoka Nekromantka Plagi i Zastępczyni Kel'Thuzada w Kulcie Potępionych, po drodze w swej karierze eliminując zwyczajowo wielu spośród tych, którzy usiłowali stać się konkurencją.

Wszystko to tym bardziej dowodzi, że Beloreth - służka Plagi i Beloreth - niedoszła arcymagini Silvermoon nie mogą być jedną i tą samą osobą.. Ponieważ nikt nie zmienia się tak nagle. Ale cóż, w końcu podobne imię nosiło zapewne wiele istot.

O tej części historii Beloreth - nekromantki można by mówić jeszcze wiele, wiele rzeczy, jednak nie są to wydarzenia znane szerszej publice, a ich świadkowie w większości już nigdy nikomu niczego nie opowiedzą. Dlatego pozwolę sobie pominąć je milczeniem.


ROK 30-31 - Hebanowe Ostrze

Pod koniec roku 30-tego pod Acherusa przybył spory oddział Plagi, liczący dziesiątki ghuli, szkieletów i (chyba jedynych na świecie) nieumarłych worgenów oraz kilku znaczących rycerzy śmierci, pod dowództwem Wysokiej Nekromantki Beloreth. Cała grupa wolna od woli Arthasa złożyła swój los w ręce Wysokiego Lorda Dariona Mograine.

Wielu rycerzy z pewnością pamięta dzień, w którym ci osobliwi goście - Wysoka Nekromantka Beloreth, akolita Sevillian Blake, rycerz Thessarius Orcbane i rycerz Ysbail Sullivan - zostali przyjęci i zaakceptowani przez Wysokiego Lorda, pomimo sporych wątpliwości znacznej części Acherusa i głosów, że to doprowadzi wszystkich do zguby.

Wielu mawiało później, że to był potężny błąd, tym bardziej gdy po jednym z patroli Beloreth ponownie trafiła w ręce Plagi. Wiadomo też było, że Plaga jej nie unicestwiła, lecz ponownie wcieliła w swe szeregi. Mówiło się więc o kłamstwie i zdradzie, o jedynie upozorowanym porwaniu i pułapce, o prawdopodobnym zakończeniu udanej misji szpiegowskiej w Acherusie. Choć byli także i tacy, którzy ufali Beloreth i uparcie dążyli do pojmania jej żywej, aby ustalić prawdę.

Belkrew.jpg

"Żywej" jednak nie dało się pojmać z tej prostej przyczyny, że Beloreth stała się nieumarłą, upadłą sin'dorei, rozsmakowaną w krwi. Podobno została przemieniona w swą "nową, lepszą formę" przez samego Króla Licza.

Niemniej jednak, Hebanowe Ostrze zastawiło pułapkę i pochwycił ją oddział Saevrona Frozenblade, ex-generała Plagi, który zresztą niedługo przedtem dołączył do Hebanowego Ostrza. Beloreth powróciła zatem do Acherusa jako więzień. Wielu zaskoczyć mógł fakt, że Wysoki Lord ponownie dał jej szansę i pozwolił istnieć, choć chyba na dość.. surowych warunkach (ale wszyscy liczyli na jakąś pokazową egzekucję..). Szczegóły tych wydarzeń znane są tylko dowództwu.

Beloreth bierze udział w dziesiątkach misji i bitew toczonych przez Hebanowe Ostrze. Wreszcie po głośnym zwycięstwie nad Naxxramas i udziale w zwycięskiej bitwie przeciw swemu dawnemu mistrzowi Kel'Thuzadowi, Beloreth odzyskała pełnię praw, a Wysoki Lord awansował ją na arcynekromantkę Hebanowego Ostrza.


ROK 31-33 - Szary Trybunał

W roku 31, w trakcie zaprzysiężenia Szarego Trybunału, Beloreth otrzymała z woli Wysokiego Lorda Dariona Mograine tytuł szlachecki Lady Szarego Trybunału, oraz odtąd zasiadając w jego Radzie, dowodziła całością sił magicznych połączonych armii. Mocno zaangażowana w wojnę przeciw Pladze, w której zresztą stosowała wiele.. kontrowersyjnych z punktu widzenia cywilizowanego świata (aczkolwiek zazwyczaj skutecznych) metod.

Arcynekromantka w tym okresie najbardziej znana stała się z powodu dwóch swoich czynów.

Pierwszy - powstrzymanie nowej odmiany plagi, którą zarażona została znaczna część armii Szarego Trybunału, a która przemieniała tak żywych, jak i nieumarłych w bezwolne sługi Króla Licza. Arcynekromantka jako jedna z nielicznych zachowała "zimną krew" i opracowała antidotum. Podobno później zemściła się na Pladze, rozwijając swój projekt i tworząc substancję zwaną "antyplagą", która pozwoliła zyskać przewagę w wojnie, wyzwalając część armii Licza z jego władzy i powodując zamęt. Plotki mówiły także, że opanowała sztukę odwracania "nieśmierci".

Drugi - w czasie jednej z bitew, toczonych przez Szary Trybunał na terenie Zul'Drak, z powodu magicznych anomalii spowodowanych działaniami Malygosa, bardzo niefortunnie... totalnie utraciła kontrolę nad jednym ze swych potężnych zaklęć, co doprowadziło do rozpętania prawdziwej katastrofy - potężny wir rozszalałego magicznego sztormu pochłonął znaczną część sojuszniczej armii, a w miejscu wydarzenia pozostał tylko gigantyczny krater. Niektórzy do dziś podejrzewają, że było to działanie celowe. Patrz: Przyczółek Światła

Co by o niej nie mówić, jest na pewno.. bardzo kontrowersyjną personą.


ROK 34-36 - Kult Śmierci

Po zwycięskiej wojnie z Plagą, Beloreth pozostała w szeregach Hebanowego Ostrza, aby strzec Northrend i uporządkować kwestię niedobitków Plagi. Za pośrednictwem "dyplomaty hordy" czarnoksiężnika Ashnara trafiła również w szeregi Rady Tirisfal.

Przez parę kolejnych lat szerokiej publiczności nic nie było wiadomo o jej działaniach, gdzieniegdzie tylko krążyły pogłoski o jakimś mrocznym kulcie rzekomo powstającym na Northrend. Czyżby "powrót do korzeni"?


ROK 37 - Wojna z Kultem Młota Zmierzchu

W roku 37 arcynekromantka ponownie zaczęła być widywana w "szerokim świecie" - przede wszystkim na Hyjal, gdzie włączyła się bardzo aktywnie w działania przeciw Kultowi Młota Zmierzchu. Podobno ostatnimi czasy bywa widywana w towarzystwie coraz bardziej nietypowych ..sojuszników? Draenei - kapłan światłości, jakiś dalarański mag, a nawet mówi się, że w jakiś sposób współpracuje z Czerwonym Lotem. Ale to już muszą być jakieś niesprawdzone plotki, bo to przecież absolutnie niewiarygodne.


Inni o Beloreth

  • Arcynekromantka zdaje się nie być osobą zbytnio skłonną do socjalizacji, toteż niewiele można o niej powiedzieć. Jest honorowa. Jest odpowiedzialna i perfekcyjna w tym, co robi, a jej rozsądek chętnie widziałbym u wielu magów Krucjaty. Czy jej ufam? Jest NEKROMANTKĄ. To kładzie się między nami ostrą granicą i jak sądzę nigdy jej nie przekroczymy. Ale tak… nie wiem czy to rozsądne – ale ufam jej. Nigdy nie zrobiła nic, by to zaufanie zawieść. Zrobiła za to wiele innych… rzeczy, których robić nie musiała. Mam wobec niej dług, którego prawdopodobnie nigdy nie spłacę. Ale jeśli chcesz naprawdę zajrzeć w jej duszę – zapukaj kiedyś do jej pracowni, gdy maluje. Zobaczysz jej prawdziwe kolory. A potem pożałujesz ciekawości. Są takie rzeczy, wobec których ignorancja jest błogosławieństwem…

- Jonatan Javert, Generał Srebrzystej Krucjaty


  • Beloreth? *Zaciąga się długo fajką, następnie chwilę odczekuje, rozkoszując się brakiem smaku.* Mogłabym naprawdę wiele powiedzieć o niej. Może zacznę od tego, że jest z niej potworne babsko. Żebyście wiedzieli, ile razy ona mnie zostawiła w polu. Mimo tego lubię ją. Ma te... jaja. Postawiła się wysoko u tych hebańców, pomiata nimi jak młokosami, kogoś tam trzepnie porządnie zaklęciem, raz komuś pomoże. Pozazdrościć jej tej fuchy.

- Karina, Alchemiczka Dłoni Zemsty


  • Powiedzmy, że... toleruję fakt jej obecności, żeby nie powiedzieć za dużo. W moich oczach Beloreth stawia milowe kroki na ścieżce samounicestwienia, co zresztą kilkukrotnie próbowałem jej uświadomić. Nie mam jednak pojęcia czy moje słowa uczyniły cokolwiek. Czas pokaże.

- Sakar Tharill


  • Artystyczna dusza, która nieco za bardzo zagalopowała się w jednym aspekcie sztuki tym samym zaniedbując nieco zrozumienie samej siebie i własnych potrzeb.

- Riin, Nadzorca Działu Rozwoju Uzbrojenia Hebanowego Ostrza


  • Beloreth... Nie znam jej dobrze, więc nie jestem w stanie powiedzieć wiele na jej temat. Tajemnicza osoba, dąży niepowstrzymanie do wypełnienia założonych sobie celow, niekiedy wyjawiając je dopiero po fakcie. Myślę że było by jej łatwiej gdyby była chociaż trochę bardziej otwarta... ale kto wie, może lubi wyzwania.

- Tarranei Silverbow, Kapitan Srebrzystej Krucjaty


  • Im mniej o niej wiem tym jestem szczęśliwszy. Jak dla mnie to ona ma mocno nasrane w głowie.

- Krameth Blackroot, Wysoki Egzekutor Dłoni Zemsty


  • Specyficzna istota o swoich zasadach. Odważna, gotowa do poświęceń. Zawdzięczam jej więcej niż tylko życie, ale i wyrozumiałość. Oddam za nią życie, kiedy będzie trzeba.

- Keydaron Darkblaze, Kapitan Szarego Trybunału


  • Beloreth to bardzo sympatyczna i pomocna elfka, tylko czasami trudno to zauważyć na pierwszy rzut oka, ale gdy pozna się ją bliżej, jest godną zaufania przyjaciółką.

- Amaiat Nual'Har


  • Ty zdradziecka dziwko!

- Vukodlak chwilę przed śmiercią


  • Arcynekromantka jest bardzo dobrze wychowaną, uczynną i uprzejmą osobą, bardzo poważnie traktującą swoje obowiązki. Tylko zyskuje przy lepszym poznaniu. Och, oczywiście nie można także wątpić, ani podważać, jej ogromnych kompetencji z zakresu sztuki magicznej.

- Arche Oroe Sha`Reth, Arcymagini Dalaranu


  • „Staram się ograniczać moje kontakty z nią do minimum. Nie lubię jej gabinetu, a jej pozornie miła powierzchowność sprawia, że jest jeszcze straszniejsza. W zasadzie to... Nie chcę w ogóle o niej myśleć.”

- Amahtoohe, tauren, kapitan Szarego Trybunału


  • <poza protokołem, zaufanej osobie> „Jak dla mnie ktoś kto robi z sojuszniczego obozu i połowy jego kadry papkę, nie zasługuje na miano Arcynekromantki, a co dopiero Lady Szarego Trybunału.

- Valdox Prexotran, inżynier, nadal pamiętający Przyczółek Światła


  • Beloreth, Beloreth... Chodzi o naszą zacną Lady? *uśmiechnął się niepewnie*. Potężna istota o nieograniczonych możliwościach. *Zerknął na pytającego* Notuje Pan prawda?

- Bregan Navier, rycerz Szarego Trybunału


  • Nie wrócili z wyprawy? Zabawne... niech ginie.

- Lithran Navier


  • "Arcynekromantka Beloreth.. *uśmiechnął się łagodnie zaś z jego spojrzenia można było wyczytać że do końca nie wie co myśleć* To bardzo.. specyficzna postać. Z jednej strony wydaje się być miłą artystyczną duszą, z drugiej strony to osoba władająca potężnymi i złymi mocami. Oczywiście nie popieram jej działań oraz stosowania tej mrocznej siły *zrobił pauzę i westchnął ciężko, po czym bardziej optymistycznym tonem dodał* ale dzieci ją lubią!"

- Eleutherius Lightshield, świątobliwy staruszek i kapłan światłości.


  • " A co mam ci o niej powiedzieć? Że jest potworem w skórze Elfki? Każdy z nas ma w sobie potwora, mniejszego czy większego. <zerknął na rozmówcę> Jedynie co mogę powiedzieć to trzeba uważać na jej magię, a zwłaszcza jak rzuca zaklęcia bo mogą cię zaskoczyć... <lekko się skrzywił>

- Enimgs Svalan, rycerz Szarego Trybunału


  • "Potęga w ładnym opakowaniu. Szkoda, że miałem mało sposobności na dogłębniejsze poznanie. Mimo że różnie o niej mówią chciał bym sprawdzić co to na tej słynnej herbatce jest. *Elf rozejrzał się konspiracyjnie* A tak między nami. Drążył bym jak krasnoludy Wielką Kuźnię"

- Malanior Morningray, Rekrut Szarego Trybunału.


  • "*Stary krasnolud skrzywił się wyraźnie słysząc pytanie, co było doskonale widoczne na jego zmasakrowanej twarzy, która w mgnieniu oka stała się jeszcze brzydsza niż na ogół.* Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, pod czyimi rozkazami służyć będę u kresu żywota, zaśmiałbym mu się w twarz. W Lady Beloreth szanuję... rangę. I tylko tyle winno się ode mnie wymagać. Jej... forma... oraz moc, którą włada budzą we mnie obrzydzenie. Ta ostatnia jest jednak niezaprzeczalnie ogromna i być może to usprawiedliwia ją w niektórych oczach. W moich nie."

- Hargrim Stonehand, generał wojsk Ironforge i kapitan Szarego Trybunału, w trakcie służby w tym ostatnim.


  • "Nie taka Beloreth straszna, jak ją malują..."

- Vanas Ther'valh, Mistrz Dalarański.


  • "Mówi się, że mocy nie należy się bać, lecz tych którzy ją dzierżą. Przez wielu określana jako potwór, ilość istot która pragnie jej śmierci jest na pewno spora, okropności jakie dokonała oraz magia jaką się posiłkuje powinna całkowicie skreślić ją z egzystencji na tym świecie. Jednakże gdzieś pośród powłoki mroku zdaje się przejawiać swe normalne oblicze, a przynajmniej cząstkę... rozmowy z nią na pewno były osobliwe, lecz z pewnością je zapamiętam, wierzcie mi lub nie uśmiechającą się arcynekromantkę można by włożyć pomiędzy mity i legendy bądź traktować to jako cud, a trochę ich już w mym życiu dokonałem. *Kapłan mimowolnie się uśmiechnął i skierował się do swych zajęć*"

- Azghren, Kapitan Srebrzystej Krucjaty.


  • "Osoba o umyśle nie ograniczonym żadnymi sztucznymi barierami. Żadne metody nie są dla niej nieodpowiednie, zbyt drastyczne czy niemoralne. Nie zadowala się połśrodkami. Zrobi to co trzeba by osiągnąć swoje cele. A te, wbrew aparycji i działań jakie podejmuje... są słuszne. Arcynekromantka na froncie obrony świata? <Kącik popękanych ust nieumarłej uniósł się delikatnie.> Dlatego przysięgłam Lady Beloreth moją wierność."

- Nayari Windfury, Banshee

  • Lady Beloreth jest istotą tego co można pojąć jako inteligentne zło. Jest bystra na tyle aby przekonać do siebie pomniejsze umysły. W dodatku też na tyle potężna aby siły życia miały brać ją pod uwagę. Czasem można spotkać ją w służbie słusznej sprawie. Nie ma się jednak co oszukiwać, ona nie robi i zapewne nigdy nie robiła tego dla żywych. Opisałbym tą istotę jako całkowicie chaotycznego ducha - ducha który nie zna znaczenia lojalności ani obowiązku, a opiera się tylko na zaspokajaniu swej własnej chorej żądzy władzy i wiedzy. Nie zna tych wartości, ponieważ sama wyznacza sobie granice, które za razem sama też łamie. Odgrywa jakąś role na tym świecie jednak gdyby zależało to ode mnie nigdy więcej bym jej nie zaufał ani też nikomu kto jej służy - co równoznaczne jest z byciem w mocy czy sugestii jej spaczonego i wykręconego umysłu. Być może miała swój udział w pokonaniu Arthasa Menethila, ale jak już mówiłem - robiła to tylko i wyłącznie dla zaspokojenia swej chorej ambicji, a także zapewne i chęci zemsty. Mimo iż powinienem uważać ją za sojusznika to tak uważać nie zamierzam. Prywatnie nie chcę mieć z nią nic wspólnego. To za jej sprawą niemal doszło do klęski tego świata na Hyjal. Życzę jej i wszystkim jej poplecznikom prawdziwej i spokojnej śmierci... Oby An'she dopomogło kiedy będę musiał ją im dostarczyć bo się nie zawaham.

- Aree'kawni z Płaskich Kopyt, Generał Srebrzystej Krucjaty.